REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Eksperci Rzecznika Finansowego przestrzegają przed ryzykiem niedoubezpieczenia mieszkania lub domu, kiedy suma ubezpieczenia jest niższa niż faktyczna wartość odbudowy lub zakupu nieruchomości. Wskazują też, że zabezpieczenie się przed powodzią wymaga często dokupienia dodatkowej klauzuli.
Ulewne deszcze, awaria instalacji elektrycznej, pęknięcie rury czy włamanie - to zdarzenia, które mogą przydarzyć się każdemu właścicielowi domu lub mieszkania. Choć nie da się ich przewidzieć, warto wcześniej pomyśleć o ich skutkach. Ubezpieczenie nieruchomości nie jest wyłącznie formalnością przy kredycie, ale może pomóc w pokryciu strat i naprawie szkód.
W ostatnim czasie właściciele domów oraz mieszkań w Polsce doświadczyli wzrostu opłat, co naturalnie rodzi pytania o inne aspekty kosztów utrzymania nieruchomości. Ubezpieczenia też drożeją, ale wolniej.
Czy straty powstałe w tegorocznej powodzi będą większe niż w poprzednich? Na ten moment trudno już szacować szkody z powodzi, ale mogą być one większe niż sądzimy. Duże znaczenie mają tu koszty budowlane.
REKLAMA
Umowy o kredyt bankowy są tak skonstruowane, że skorzystanie z zabezpieczenia w postaci polisy za życie za pośrednictwem banku udzielającego kredytu oznacza niższą marżę. Standardowo dotyczy to pierwszego kilkuletniego okresu kredytu. Potem jednak zmiana umowy ubezpieczenia może dać nawet kilka tysięcy oszczędności w kosztach jego obsługi.
Nie wszyscy wiedzą, że nagrobki można ubezpieczyć w ramach polisy mieszkaniowej. Zakres ubezpieczenia obejmuje ryzyka, takie jak: silny wiatr, deszcz nawalny, powódź, uderzenie pioruna, przewrócenie się drzewa oraz kradzież i dewastacja.
Na koniec ub. roku ceny nieruchomości były średnio o 10 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2021. Coraz więcej płacimy także za ich ubezpieczenie – średnia cena polisy w Polsce wyniosła w grudniu 394 zł.
REKLAMA
REKLAMA