Kredyty: Od lipca wyższe raty

REKLAMA
REKLAMA
Po półrocznym okresie w okolicy historycznych dołków 3-miesięczny WIBOR (stawka decydująca o oprocentowaniu większości kredytów hipotecznych w złotych) zaczął w listopadzie ubiegłego roku rosnąć. Na początku bieżącego roku WIBOR 3M przekroczył wartość 4% i aktualnie wynosi 4,66%.
REKLAMA
Zobacz także: Kredyty: raty w górę o prawie 10%
Gdyby do końca miesiąca WIBOR 3M pozostał na niezmienionym poziomie, raty wzrosną o ok. 5%, co przekłada się na ok. 30 zł na każde 100 tys. zł zaciągniętego na 30 lat kredytu. Osoba zadłużona na pół miliona zł każdego miesiąca będzie miała portfel szczuplejszy o ok. 150 zł.
Zobacz także: Kredyt mieszkaniowy krok po kroku
W odniesieniu do jesieni ubiegłego roku (na przełomie września i października WIBOR 3M wynosił 3,84%) zmiana raty wyniesie 9%, w przeliczeniu na wartości bezwzględne daje to ok. 54 zł na każde 100 tys. zaciągniętych kredytów. W przypadku przytoczonego powyżej przykładu osoby spłacającej kredyt na 500 tys. zł, rata wzrośnie o ok. 270 zł.
Pocieszeniem dla osób, które teraz chciałyby się zadłużyć są coraz niższe marże kredytów. Według danych Open Finance średnia marża kredytu z 20% wkładem własnym spadła od jesieni ubiegłego roku z 1,9 do 1,3 p.p. Po zsumowaniu z 3-mies. WIBOR-em wychodzi na to, że oprocentowanie nowych kredytów w złotych wzrosło z 5,74 do 5,96%. Taka zmiana oznacza dla potencjalnych kredytobiorców raty wyższe o ok. 2,5%, czyli 14 zł na każde 100 tys. zł trzydziestoletniego kredytu.
REKLAMA
Podobnie jak WIBOR 3M rośnie i stawka 6-miesięczna (od końca września ub. r. zyskała 0,7 p.p.), którą stosuje kilka banków. Tu jednak jest dodatkowa korzyść: rzadsze uaktualnianie stawki przez bank. Wzrost oprocentowania i raty następuje co pół roku, a nie co kwartał.
Osoby posiadające w portfelu kredyt hipoteczny w złotych z wysoką marżą mają jednak jeszcze jedną możliwość obniżenia sobie oprocentowania i rat. Nie jest to droga łatwa, ale może doprowadzić do sukcesu: chodzi o renegocjowanie z bankiem warunków umowy. W 2009 r. większość udzielanych kredytów miała marżę 2,5 p.p. lub nawet wyższą (w trzecim kwartale średnia marża doszła do 3,0 p.p.). Dziś warunki rynkowe są zupełnie inne i jest duża szansa, że niekorzystne parametry uda się zmienić. Jeśli bank nie jest skory do rozmów, pozostaje przeniesienie kredytu do innej instytucji (zwane refinansowaniem).
REKLAMA
REKLAMA