REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Fuengirola, Benahavís, Estepona, Sotogrande – Costa del Sol to kilkanaście zupełnie różnych rynków nieruchomości, z których każdy rządzi się własnymi prawami. Które miasteczka oferują najlepszy stosunek ceny do jakości życia, a gdzie inwestorzy mogą liczyć na największe zwroty z zainwestowanego kapitału?
Polscy inwestorzy coraz częściej wybierają Hiszpanię, Tajlandię i Bliski Wschód, ale każdy z tych rynków rządzi się innymi prawami i wymaga innego podejścia. Jedni szukają bezpiecznej przystani dla kapitału, inni – maksymalnego zwrotu z najmu, jeszcze inni – okazji w regionie, który chwilowo wyhamował.
Rynek nieruchomości Costa del Sol przynosi rekordowe wyniki za 2025 rok - wzrost cen nieruchomości i niesłabnące zainteresowanie polskich inwestorów. Średnia cena metra kwadratowego w prowincji Malaga wzrosła o 13,8 proc., osiągając poziom 3842 euro. Eksperci przewidują, że 2026 rok przyniesie dalsze wzrosty, choć w wolniejszym tempie – od 3 do 9 proc. rocznie.
Coraz więcej Polaków po 60. roku życia decyduje się na przeprowadzkę do Hiszpanii, łącząc dalszą aktywność zawodową z lepszą jakością życia. Costa del Sol przyciąga nie tylko klimatem, ale całą filozofią codzienności – bez stresu, z dostępem do morza i gór oraz w otoczeniu społeczności, która eliminuje poczucie samotności.
REKLAMA
Wybór między kredytem o stałej lub zmiennej stopie procentowej w Hiszpanii powinien wynikać bezpośrednio ze strategii inwestycyjnej. Kredyty zmienne, zazwyczaj bez kar za wcześniejszą spłatę, sprawdzają się przy krótkoterminowych inwestycjach. Natomiast stałe oprocentowanie chroni przed wahaniami kosztów w strategii długoterminowego najmu.
Hiszpański rynek nieruchomości przeżywa prawdziwy boom – średnie ceny wzrosły o niemal 10 proc. w ciągu roku, a prowincja Malaga bije rekordy ze wzrostem ponad 13 proc. Podczas gdy Marbella pozostaje synonimem luksusu z ceną powyżej 5 tys. euro za metr, prawdziwe okazje inwestycyjne czekają w mniejszych miejscowościach Costa del Sol, gdzie ceny rosną nawet o 30 proc. rocznie.
Andaluzyjska Costa del Sol to magnes dla polskich inwestorów, którzy szukają wysokich zwrotów z nieruchomości. Dzięki 14,5 miliona turystów rocznie i korzystnemu finansowaniu, właściciele mogą osiągać nawet 10-procentową roczną stopę zwrotu, a raty kredytu często pokrywają się z dochodami z wynajmu wakacyjnego.
Hiszpańskie banki proponują obcokrajowcom, w tym Polakom, kredyty hipoteczne na konkurencyjnych warunkach. Finansowanie jest możliwe do 70 proc. wartości nieruchomości dla nierezydentów, czyli osób, które nie mieszkają na stałe w Hiszpanii. – Obecnie kredyty są też niższej oprocentowane niż w Polsce, co przekłada się na mniejsze miesięczne raty – mówi Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
REKLAMA
Zjawisko nielegalnego zajmowania nieruchomości w Hiszpanii budzi emocje wśród osób planujących zakup domu czy mieszkania na Półwyspie Iberyjskim. Od 3 kwietnia w wchodzą w życie nowe przepisy, zgodnie z którymi cała procedura sądowa dotycząca nielegalnych lokatorów (tzw. ocupas) ma zostać zakończona w maksymalnie 15 dni.
Zdaniem ekspertów, coraz więcej Polaków będzie szukać nieruchomości w Hiszpanii. Wpływa na to rosnąca niepewność geopolityczna w Europie. Zamiast kupować mieszkanie w Polsce, inwestorzy planują zakup nieruchomości w Hiszpanii.
REKLAMA