REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Na „Mieszkanie dla Młodych” trzeba będzie zaczekać dłużej

RynekPierwotny.pl
Portal internetowy poświęcony nowym nieruchomościom
Nieruchomości Fot. Fotolia
Nieruchomości Fot. Fotolia
Fotolia

REKLAMA

REKLAMA

Po zakończeniu dopłat w ramach rządowego programu „Rodzina na Swoim” oczekiwano wcielenia w życie w połowie 2013 roku jego następcy w postaci „Mieszkania dla Młodych”. Niestety jednak termin uruchomienia „Mieszkania dla Młodych” został przesunięty aż o pół roku. Jaki to będzie miało wpływ na rynek mieszkaniowy w Polsce?

Pozornie mało znacząca korekta terminu wejścia w życie nowego programu dopłat do kredytów hipotecznych, czyli „Mieszkania dla Młodych” (MdM), może okazać się poważną przeszkodą w procesie odbudowy stanu koniunktury rynku mieszkaniowego w bieżącym roku, zarówno w jego części dotyczącej mieszkań nowych, jak i tych z drugiej ręki – pisze Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

REKLAMA

REKLAMA

Zobacz także: „Mieszkanie dla Młodych” – wady i zalety

Założenia, jakie w pierwotnej wersji zaprezentowało Ministerstwo Transportu i Budownictwa, zakładały uruchomienie nowego programu dopłat dokładnie w połowie br., czyli równo 6 miesięcy od daty zamknięcia „Rodziny na Swoim”. Ostatnio jednak termin ten został przesunięty w czasie, a aktualna, a co gorsza niekoniecznie ostateczna wersja przewiduje, że start nowego państwowego wsparcia w zakupie pierwszego w życiu lokum nastąpi najwcześniej z początkiem 2014 roku. Czy ta na pierwszy rzut oka nieistotna, zaledwie półroczna korekta może mieć w ogóle jakieś znaczenie? Niestety, dla części uczestników rynku nieruchomości, przede wszystkim zaś tych prowadzących w jego ramach działalność gospodarczą, popularna maksyma rodem z półświatka, stanowiąca że „rok nie wyrok”, może nie znaleźć pełnego potwierdzenia, albo co gorsza, w przypadku istotnej liczby małych, a nawet średniej wielkości przedsiębiorców, znaleźć może dokładnie odwrotne zastosowanie.

Zobacz także: Jakie działki kupowali Polacy w 2012 roku?

REKLAMA

Polska mieszkaniówka

Polska mieszkaniówka już co najmniej od 4 lat nie jest typowym środowiskiem wolnorynkowym. Ceny w jej ramach nie są bowiem wyłącznie wynikiem swobodnej gry popytu i podaży, ale w dużym, by nie powiedzieć decydującym stopniu, efektem bezpośredniego państwowego interwencjonizmu. Chodzi oczywiście o popularną, już niestety zakończoną „Rodzinę na Swoim”, która w ostatnich latach wyznaczała stawki za metr kwadratowy mieszkań w Polsce. Niestety obecna inicjatywa gremiów rządowych, a dotycząca MdM,  jest kontynuacją tego dość kontrowersyjnego eksperymentu – pisze Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zobacz także: Dlaczego warto inwestować w nieruchomości energooszczędne?

Dokładnie na przełomie lat 2008/2009, a więc wkrótce po słynnym upadku banku Lehman Brothers, sytuacja na krajowym rynku nieruchomości mieszkaniowych wydawała się na tyle beznadziejna, że prezes zarządu jednej z największych giełdowych spółek deweloperskich oświadczył wówczas wprost w wywiadzie telewizyjnym, że „mamy krach na rynku nieruchomości”. Tak więc raczej nie przypadkowo w styczniu 2009 roku w nowelizacji ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania podniesiono ustalający limity cen w RnS współczynnik do obliczania wskaźników przeliczeniowych kosztu odtworzenia m kw. pow. użytkowej budynków mieszkalnych z wartości 1,3 do 1,4. Chodziło jak się można domyślać o zwiększenie dostępności, a tym samym ożywienie bardzo niemrawego dotąd popytu na mieszkania w ramach programu kredytów preferencyjnych, a przez to oddalenie realnej groźby załamania rynku, który zdaniem niektórych, w tym wspomnianego wcześniej menadżera, już stał się faktem.

Zobacz także: Rynek pierwotny w Katowicach

Jak dziś wiadomo rządowy manewr zakończył się sukcesem, a krajowa mieszkaniówka nie podzieliła losu hiszpańskiej ani irlandzkiej, ale całkiem dobrze zniosła najbardziej krytyczny okres w swojej historii, z wszelkimi tego pozytywnymi skutkami dla całej polskiej gospodarki. Oczywiście nie za darmo, ale dzięki poświęceniu i determinacji ponad 30 tys. gospodarstw domowych, które w 2009 roku nabyły mieszkania w ramach „Rodziny” przy cenowych stawkach za m kw. wyższych od dzisiejszych w granicach 30 procent do nawet 40 procent. Z kolei niespełna 3 lata później, we wrześniu 2011 roku, w związku z pogarszającą się sytuacją budżetu, kolejna nowela inicjująca proces wygaszania „Rodziny” obcięła wspomniany współczynnik z obowiązującej wartości 1,4 do 1,0 dla rynku pierwotnego oraz 0,8 dla wtórnego. Tu jak można przypuszczać chodziło o znaczne ograniczenie aktywności programu dla mieszkań nowych, a na rynku wtórnym niemal zupełną jego eliminację, efektem czego miały być wymierne oszczędności budżetowe oraz osiągnięcie wstępnego efektu wygaszania RnS – podkreśla Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zobacz także: „Mieszkanie dla Młodych” pozostawia wątpliwości

Wskutek tej regulacji spadki cen mieszkań, przede wszystkim deweloperskich, istotnie przyśpieszyły w ramach uruchomienia procesu dopasowywania cenników deweloperskich do nowych limitów. Jest znamienne, że w latach 2009-2011, a więc okresie obowiązywania wyższych mnożników, średnia cena m kw. mieszkań w Polsce spadła zaledwie w granicach 10 proc. do maksymalnie 15 proc. Dla porównania skalę spadków w największych polskich aglomeracjach dla najbardziej poszukiwanych lokali deweloperskich o powierzchni do 50 m kw., w okresie tylko 15 miesięcy, a więc od czasu nowelizacji ustawy o RnS w 2011 roku do końca roku ubiegłego, przedstawia załączona tabela, której zawartość raczej nie wymaga komentarza.

Zobacz także: Mikroapartamentowce, czyli „kompresja mieszkaniowa”

Oczekiwanie na „Mieszkanie dla Młodych”

Na czym zatem polega kłopot z nowym programem dopłat na długo przed jego wprowadzeniem w życie? Otóż szczegółowy katalog warunków otrzymania dofinansowania rynek otrzymał już pod koniec 2012 roku, natomiast termin uruchomienia programu wyznaczono, choć wciąż ze znakiem zapytania, dopiero na początek 2014. Przedłużenie „martwego” okresu programów dopłat pomiędzy zakończeniem misji RnS a startem MdM z 6 miesięcy do 12 stanowi poważny dylemat głównie dla strony podażowej rynku, a więc deweloperów i właścicieli mieszkań wystawionych na rynku wtórnym, niezależnie od tego, że nowy program tych ostatnich nie dotyczy – zauważa Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zobacz także: Za ile można kupić apartament w górach?

Z jednej strony bowiem jest raczej oczywiste, że w oczekiwaniu na MdM i tak mizerny obecnie popyt na mieszkania, wbrew pozorom nie tylko deweloperskie, może ponownie mocno wyhamować i niestety potrwać długie miesiące. Z drugiej strony natomiast został być może mimowolnie stworzony i uruchomiony kolejny mechanizm silnej, pozarynkowej presji na spadki cen. Rynek dostał bowiem wyraźny sygnał, że skoro za rok mieszkania będą dostępne dla uprawnionych osób w cenach równych limitom przepisanym z RnS minus 15-20 proc. dopłaty, to i w ciągu całego bieżącego roku nie warto przepłacać i należy kategorycznie żądać od deweloperów cen w ten sposób skalkulowanych, bez względu na to w jakim wieku jesteśmy i czy szukamy pierwszego w życiu lokum czy kolejnego.

Oczywiście przecena mieszkań w polskich warunkach w okolicznościach słabej ich dostępności jest czymś zupełnie naturalnym i nie podlegającym dyskusji. Istnieje jednak pewna granica wytrzymałości rynku, określana różnicą pomiędzy cenami, po których mieszkania były masowo nabywane w szczycie boomu, najczęściej w kredycie denominowanym, a cenami minimalnymi, których poziom dziś jest usilnie poszukiwany. Jeżeli proces korygowania wyceny nieruchomości mieszkaniowych w sposób nadmierny i uporczywy będzie stymulowany czynnikami nierynkowymi, może to doprowadzić do sytuacji, w której ta cienka granica zostanie przekroczona, a stąd już tylko krok do załamania rynku np. według scenariusza hiszpańskiego – podsumowuje Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zobacz także: Kondycja deweloperów bez dopłat z „Rodziny na Swoim”

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Nieruchomości
Dopłata do czynszu nawet przez 18 miesięcy. Samotni rodzice i studenci ze stypendium socjalnym wśród nowych odbiorców wsparcia

Trzecia edycja konkursu na społeczne agencje najmu ma 60 mln zł, a dopłaty do czynszu w projektach mogą sięgać 18 miesięcy, m.in. dla samotnych rodziców i studentów. Wnioski składają w konkursie gminy, związki międzygminne i SAN, nie najemcy.

Mieszkania w Polsce są droższe o 16,5% przez urzędników - nawet 1576 dni czekania na pozwolenie

Szukasz mieszkania i nie możesz zrozumieć, dlaczego oferta jest tak uboga, a ceny tak wysokie? Najwięksi polscy deweloperzy odpowiadają, co najbardziej hamuje budowę nowych mieszkań. Odpowiedź powtarza się z zaskakującą jednomyślnością: długie i nieprzewidywalne procedury administracyjne. W Krakowie proces pozwoleniowy dla mieszkaniówki trwa dziś aż 1576 dni.

Wspólne mieszkanie po rozwodzie. Czy ważny jest adres nieruchomości, czy miejsce małżeństwa?

Mieszkanie jest w Paryżu, małżeństwo miało miejsce w Pradze, a rozwód zapadł w 2020 r. Byli małżonkowie nie potrafią się porozumieć, co zrobić ze wspólną nieruchomością. Pytanie o to, który sąd powinien rozstrzygnąć spór, może mieć znaczenie dla tysięcy podobnych spraw w całej Unii Europejskiej. W sprawie C-300/25 Duftošek TSUE ma rozstrzygnąć, czy o losach nieruchomości decyduje miejsce jej położenia, czy związek majątkowy wynikający z małżeństwa.

Koniec ważnego terminu dla gmin. Co dalej z planami ogólnymi i inwestycjami?

31 sierpnia minął termin związany z reformą systemu planowania przestrzennego i uchwalaniem planów ogólnych gmin. Nie oznacza to jednak, że inwestycje w gminach, które nie zdążyły przyjąć dokumentu, zostaną wstrzymane. Kluczowe znaczenie mają obowiązujące plany miejscowe oraz wcześniej wydane decyzje o warunkach zabudowy.

REKLAMA

Nowe przepisy pozwolą ograniczyć najem krótkoterminowy?

Uprawnienia wspólnot oraz spółdzielni mieszkaniowych do zakazywania najmu krótkoterminowego mają wrócić do projektu nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich - wynika z opublikowanego w poniedziałek projektu autopoprawki, którym rząd ma się zająć na środowym posiedzeniu.

Ceny mieszkań wystrzeliły. 10 lat temu te kwoty wydawały się nie do wyobrażenia

Ceny mieszkań w Polsce są dziś ponad dwukrotnie wyższe niż w 2015 roku. W ciągu dekady ceny lokali z rynku wtórnego wzrosły aż o 132 proc., a nowych mieszkań o 115 proc. Dlaczego mieszkania tak mocno zdrożały i czy jest szansa na powrót do cen sprzed lat? Problem wciąż pozostaje ten sam: popyt może odbić znacznie szybciej, niż deweloperzy są w stanie zwiększyć podaż.

Twoje przyszłe osiedle będzie miało magazyn energii i zielony dach. Tak zmienia się budownictwo pod dyrektywę EPBD 2030

Fotowoltaika, zielone dachy zamiast klimatyzacji i wózkownie zamienione w centra sąsiedzkiego życia - tak wygląda dziś projektowanie nowych osiedli w Polsce. Przedstawiciele największych firm deweloperskich zgodnie wskazują: przegrzewanie budynków i koszty energii stają się ważniejsze niż wygląd elewacji. Te zmiany i tak w 2030 wymusi unijna dyrektywa EPBD.

Mieszkanie w Radomiu droższe niż w Giżycku, Słupsku lub Toruniu. Nie tylko Warszawa jest cenowym liderem na rynku nieruchomości

Polski rynek mieszkaniowy jest znacznie bardziej zróżnicowany niż sugerują ogólnopolskie średnie. Największe różnice występują tam, gdzie stolica województwa skupia miejsca pracy, kapitał i nowych mieszkańców.

REKLAMA

Czy zmiany przepisów dot. własności lokali i najmu krótkoterminowego wypchną drobnych inwestorów z rynku?

Czy zmiany przepisów dotyczące własności lokali i najmu krótkoterminowego wypchną drobnych inwestorów z rynku? Przygotowano kilka różnych projektów nowych regulacji. Niestety wiele z nich dąży do profesjonalizacji tego typu najmu.

Polacy mają 4,1 bln zł. Ten kapitał może trafić na rynek nieruchomości komercyjnych

Polacy mają ponad 4,1 bln zł aktywów finansowych, ale stosunkowo niewielka część tego kapitału trafia na rynek inwestycyjny. Tymczasem w Polsce zaczynają pojawiać się nowe możliwości inwestowania w nieruchomości komercyjne za pośrednictwem funduszy. Czy 2026 rok może być początkiem przełomu i otworzyć prywatnemu kapitałowi dostęp do rynku, na którym od lat mocno obecni są zagraniczni inwestorzy?

Zapisz się na newsletter
Szukasz mieszkania, budujesz dom, remontujesz? Chcesz wiedzieć jak pielęgnować ogród albo jak oszczędnie ogrzewać swoją nieruchomość? Zapisz się na nasz newsletter i zyskaj dostęp do praktycznych wskazówek oraz najnowszych ofert na rynku!
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA