REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Jak nie przepłacić za mieszkanie?

Bartosz Turek
Bartosz Turek
analityk
Miesięcznie ponad 20 tys. nieruchomości mieszkaniowych znajduje w Polsce nowego nabywcę. Większość z nich zastanawia się czy cena, którą zapłacił za swoje nowe „M”, nie jest przypadkiem za wysoka. Fot. materiały prasowe
Miesięcznie ponad 20 tys. nieruchomości mieszkaniowych znajduje w Polsce nowego nabywcę. Większość z nich zastanawia się czy cena, którą zapłacił za swoje nowe „M”, nie jest przypadkiem za wysoka. Fot. materiały prasowe

REKLAMA

REKLAMA


Większość Polaków mieszkanie kupuje raz na całe życie. Dlatego warto się zastanowić na co musimy zwrócić uwagę w czasie wyboru mieszkania. Najczęściej interesuje nas cena, to czy nie przepłacamy, jak to jednak sprawdzić? Często też zastanawiamy się czy kupić mieszkanie czy może lepiej wybudować dom, jak podjąć taką decyzję?

Miesięcznie ponad 20 tys. nieruchomości mieszkaniowych znajduje w Polsce nowego nabywcę. Większość z nich zastanawia się czy cena, którą zapłacił za swoje nowe „M”, nie jest przypadkiem za wysoka. Najłatwiej sprawdzić to porównując oferty dostępne na rynku. W jaki sposób sprawdzić jednak, czy ogólny poziom cen na całym rynku nie jest wygórowany? Odpowiedź można znaleźć na portalu Global Property Guide, który proponuje cztery proste sposoby na określenie czy nieruchomości są drogie, czy tanie. Chodzi tu o porównanie cen nieruchomości do:

REKLAMA

REKLAMA

1) potencjału do generowania dochodu – rentowności,
2) cen na innych rynkach,
3) produktu krajowego brutto na osobę,
4) kosztu odtworzenia.

Zakup mieszkania to inwestycja

W Polsce brakuje ponad 1,5 mln mieszkań. Można więc w dużym przybliżeniu powiedzieć, że większość z nich nabywana jest, aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe, a nie żeby osiągać dochód. Dlaczego więc należy traktować własne „M” jako inwestycję? Po pierwsze potrzeby mieszkaniowe w trakcie życia zmieniają się. Gdy pojawiają się dzieci, kawalerka kupiona przez singla zaczyna być za ciasna. Z drugiej strony emeryt nie potrzebuje kilkupokojowego mieszkania w dobrej lokalizacji, gdy ceni sobie ciszę i spokój. Wiele osób zmuszonych będzie, więc do kilkukrotnej zmiany miejsca zamieszkania, co wiązać się może z potrzebą sprzedaży dotychczas posiadanego lokalu. Warto wtedy być w posiadaniu mieszkania, które obiektywnie rzecz biorąc jest atrakcyjne, a co za tym idzie zarówno najemcy jak i nabywcy będą w stanie zapłacić za nie relatywnie dużo. Nieruchomość powinna być, więc traktowana jako inwestycja, nawet jeśli nie jest w tym celu nabywana.

REKLAMA

Zobacz także: Jak kształtują się ceny najmu mieszkań w Polsce?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Kupuj mieszkanie jak akcje

Jeśli już nieruchomość będzie przez potencjalnego nabywcę traktowana jak inwestycja, wybór może paść na tę, która oferuje najwyższy potencjalny zysk. Aby to porównać można skorzystać ze wskaźnika „cena do zysk” – charakterystycznego dla rynku giełdowego. Wskaźnik ten w prosty sposób pokazuje ile czasu trzeba wynajmować mieszkanie aby „na siebie zarobiło”. Jest to więc iloczyn ceny nieruchomości i dochodu jaki może generować. Zgodnie z danymi GPG, na podstawie których raczej należy oceniać poszczególne kraje lub przynajmniej miasta, a nie oferty w danej dzielnicy, gdy wskaźnik ten wynosi na przykład 5 nieruchomość jest bardzo tania. Uproszczając można bowiem powiedzieć, że wystarczy 5 lat, aby wynajmowana nieruchomość sama się spłaciła. Co roku generowałaby, więc do kieszeni swojego nabywcy przychód na poziomie 20% wartości. Odwrotna sytuacja miałaby miejsce, gdyby wskaźnik sięgnął wartości 40. Oznaczałoby to, że właściciel mieszkania musiałby czekać 40 lat na zwrot kosztów zakupu w postaci czynszu od najemcy. Co roku otrzymywałby więc 2,5% wartości swojego mieszkania.

Na podstawie tego wskaźnika można dojść do wniosku, że mocno przewartościowane są nieruchomości w Andorze, Grecji i Monako. Drogo jest natomiast w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. Jedynym pozytywnym sygnałem jest informacja, że Polska znajduje się na granicy między krajami drogimi i tymi gdzie cena nieruchomości jest umiarkowana. Do tej grupy należą natomiast Turcja, Chorwacja, Rumunia i Belgia. Relatywnie tanio jest natomiast w Mołdawii, na Ukrainie i na Węgrzech.

Niskie zarobki i drogie nieruchomości

Powyższy wskaźnik wskazuje jedynie relację pomiędzy ceną zakupu i wynajmu nieruchomości. Gdy oba te czynniki utrzymują się na wysokim poziomie może się okazać, że kraj zostanie uznany za przystępny cenowo pomimo tego, że ludności nie stać na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Niezbędne jest więc porównanie cen nieruchomości do zarobków. Miara ta w syntetyczny sposób łączy porównanie cen nieruchomości między rynkami i poziomu PKB na osobę. Prezentuje więc w znacznie bardziej przystępnej i zrozumiałej formie, na ile metrów może sobie pozwolić przeciętny mieszkaniec danego obszaru, biorąc pod uwagę poziom bogactwa.

Zobacz także: Moda na lofty w Polsce

Wyniki nie są dla Polski optymistyczne. Za roczną pensję warszawiak mógłby sobie kupić niewiele ponad 2 m2 apartamentu w centrum. Dla porównania mieszkaniec Brukseli, Berlina czy Wiednia mógłby kupić nawet pięciokrotnie więcej.

Jak to wygląda w innych miastach Polski?

Jak zastosować tę miarę do zakupu własnego „M” w kraju. Gdy rozważany jest zakup mieszkania w różnych miastach można na jej podstawie wywnioskować gdzie nieruchomości są relatywnie drogie, a gdzie tanie. Te drugie znaleźć można w stolicy województwa śląskiego. Zgodnie z danymi GUS, mieszkańcy Katowic zarabiają przeciętnie blisko 39,6 tys. zł rocznie „na rękę”. Przeciętna cena ofertowa w tym mieście wynosi natomiast ponad 4,5 tys. zł za m2 (wartość tę zawyżają nowe mieszkania). Na drugim biegunie znajduje się Sopot i Kraków, gdzie zarobki są niższe, a ceny nieruchomości znacznie wyższe niż w Katowicach. Mieszkańcy tych miast za roczną pensję mogą kupić mniej niż 4 m2 przeciętnego lokalu.

Gdy natomiast w grę wchodzi wybór mieszkania na lokalnym rynku pozostaje jedynie porównanie ofert sprzedaży w okolicy.

Cena mieszkania w cenie domu: czy to możliwe?

Ostatnim parametrem jaki warto sprawdzić zanim dokona się zakupu mieszkania są koszty budowy nieruchomości. Z jednej strony, gdy są one bardzo niskie w porównaniu do cen mieszkań, można spodziewać się, że deweloperzy zaczną realizować nowe projekty. Duża podaż może natomiast skutkować presją na obniżenie cen mieszkań w przyszłości. Ponadto niskie koszty budowy i wysokie ceny mieszkań sprzyjają rozrastaniu się osiedli domów jednorodzinnych. Obecnie niepodpiwniczony dom o powierzchni 100 m2 z poddaszem krytym blachą i ścianami z betonu komórkowego to w Warszawie wydatek rzędu 300 tys. zł. W związku z tym, że poza stolicą koszty robocizny są niższe, to całkowity koszt zbudowania domu byłby w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście o kilka procent niższy niż w Warszawie. Podobnie taniej można też zbudować dom poza obszarem miejskim, gdzie koszty robocizny są o kolejne kilkanaście procent niższe. Trzeba jednak pamiętać, że aby zamieszkać we własnym domu jednorodzinnym, należy jeszcze kupić ziemię budowlaną. Na obrzeżach Poznania, Wrocławia, Trójmiasta i Krakowa należy liczyć się kosztem rzędu 200 tys. zł za działkę o powierzchni około 1000 m2. W przypadku Warszawy wydatek ten może być nawet dwukrotnie wyższy. W sumie jednak można przyjąć, że trzypokojowe mieszkanie o podwyższonym standardzie w dużym mieście można zazwyczaj zamienić na 100-metrowy dom na obrzeżach.

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Nieruchomości
Siedzibę fundacji rodzinnej należy opodatkować najwyższą stawką podatku od nieruchomości

Jaką stawką podatku od nieruchomości należy opodatkować budynek, w którym siedzibę ma fundacja rodzinna? Udzielenie prawidłowej odpowiedzi na to pytanie jest uzależnione od kilku czynników. I choć fundacje zawsze mają apetyt na obniżenie obciążeń podatkowych, w praktyce nie zawsze się to udaje.

Duże mieszkania komunalne czekają na najemców. Warunek? Remont

W Gorzowie Wlkp., w najnowszej ofercie miejskiego programu „Remont za mieszkanie” znalazło się 13 dużych mieszkań o pow. przekraczającej 80 mkw. Z wcześniej oferowanych 25 dużych mieszkań, 21 znalazło najemców –  przekazał rzecznik UM Gorzowa Wlkp. Wiesław Ciepiela.

Sprzedał 55 m² w Warszawie i wyprowadził się do Łodzi. Tyle pieniędzy zostało mu na koncie

Własne mieszkanie w stolicy to potężny kapitał, który dla wielu staje się przepustką do finansowej wolności. Najnowsza analiza rynku nieruchomości pokazuje, że zamiana warszawskiego lokalu na nieruchomość w Łodzi pozwala natychmiastowo zasilić konto bankowe astronomiczną kwotą lub drastycznie zwiększyć przestrzeń życiową. Okazuje się, że uzyskana w ten sposób nadwyżka finansowa potrafi rekompensować niższe lokalne zarobki przez niewiarygodnie długi czas. Eksperci ostrzegają jednak: nie każda przeprowadzka w Polsce przynosi tak spektakularne korzyści.

Skąd się wzięły nazwy miesięcy? Październik od paździerzy. Listopad od liści. Grudzień od zamarzniętej grudy

Listopad - Nazwa miesiąca (według Brücknera) pochodzi od opadających jesienią liści. A październik od rzecz. paździerze, czyli ‘odpadki z międlenia lnu lub konopi’.

REKLAMA

Z Warszawy do Łodzi, z Gdańska do Elbląga a z Krakowa do Katowic: ile można zarobić lub zyskać na przeprowadzce

Sprzedać mieszkanie i przeprowadzić się do tańszego miasta? Różnica może sięgnąć 400 tys. zł. No bo za pieniądze uzyskane ze sprzedaży 55-metrowego mieszkania w Warszawie można kupić w Łodzi lokal niemal dwa razy większy albo zachować podobny metraż i zostawić ponad 400 tys. zł na koncie. Nie każda przeprowadzka przynosi jednak równie duże korzyści.

Pułapki w polisie, o których dowiesz się dopiero, gdy będzie za późno

Zatrucia czadem, pożary i zalania to w sezonie grzewczym codzienność – tylko w minionym sezonie odnotowano niemal 3750 zdarzeń związanych z tlenkiem węgla i 69 ofiar śmiertelnych. Problem w tym, że nawet posiadanie polisy nie gwarantuje pełnej ochrony finansowej. Dlaczego?

Jak zmienia się struktura ofert mieszkaniowych w Polsce

Czy klasyczne mieszkania dla rodzin przestają być oczywistym wyborem? Które grupy zyskują na znaczeniu? Eksperci branży nieruchomości tłumaczą, jak zmiany demograficzne i styl życia Polaków kształtują dziś ofertę nowych osiedli.

Unikaj jak ognia współwłasności nieruchomości. Nawet zwykły najem problemem

Oczywiście wynajmiesz, jak wszyscy współwłaściciele grają fair. Przy współwłasności trzeba jednak zakładać jako wariant podstawowy dla przyszłości, że coś pójdzie nie tak. I w wariancie „nie tak” w większości przypadków nie uda się wynająć Twojego mieszkania (Twojego najczęściej w połowie). W praktyce mamy tu współwłasność pomiędzy byłymi małżonkami albo życiowymi partnerami. I nie licz na to, że sąd wymusi wynajęcie mieszkania przez byłego małżonka albo partnerkę, bo mają prawo mieszkać w spornym mieszkaniu. Jeżeli podniesie taki zamiar, to Twój argument o możliwości rozwiązania spornych kwestii poprzez skierowanie mieszkania na rynek najmu będzie mniej znaczył niż zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych współwłaściciela. Jeżeli były partner/ka nie deklaruje zamiaru zamieszkaniu we wspólnym mieszkaniu, a już w nim mieszka, to sąd odmówi zajmowania się kwestią najmu mieszkania a poleci przeprowadzenie postępowania eksmisyjnego. I dopiero po jego zakończeniu zajmie się najmem.

REKLAMA

Inwestowanie w nieruchomości to nie tylko centrum dużego miasta. Inwestorzy coraz częściej wybierają lokalizacje takie jak uzdrowiska [Wywiad]

Dziś inwestowanie w nieruchomości nie oznacz tylko lokalizacji w centrum dużego miasta. Inwestorzy coraz częściej wybierają małe miejscowości takie jak uzdrowiska. Co należy wziąć pod uwagę, aby inwestycja była opłacalna przez długie lata? Na nasze pytania odpowiada Tomasz Jurowicz, ekspert ds. nieruchomości.

Zabytkowy gmach ZUS we Wrocławiu ma 100 lat. Historia budynku przy ul. Pretficza 11

Zabytkowy gmach, w którym mieści się ZUS we Wrocławiu, ma 100 lat. Historia budynku przy ul. Pretficza 11 sięga czasów przedwojennych. W 1926 miało tutaj miejsce uroczyste otwarcie gmachu dawnego niemieckiego urzędu finansowego. Jak dziś wygląda ten zabytkowy budynek?

Zapisz się na newsletter
Szukasz mieszkania, budujesz dom, remontujesz? Chcesz wiedzieć jak pielęgnować ogród albo jak oszczędnie ogrzewać swoją nieruchomość? Zapisz się na nasz newsletter i zyskaj dostęp do praktycznych wskazówek oraz najnowszych ofert na rynku!
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA