Gdy gaz wchodzi do domu nieproszony – zimowe ryzyko, o którym wciąż trzeba pamiętać

REKLAMA
REKLAMA
Blisko 200 katastrof budowlanych w ciągu ostatniej dekady – tyle razy wybuch gazu zamienił domy w ruiny. Eksperci portalu GetHome.pl zwracają uwagę, że zimą zagrożenie rośnie, dlatego właśnie teraz warto zachować szczególną ostrożność.
Wybuchy gazu ziemnego
– Także w tym roku gaz nie daje o sobie zapomnieć. W styczniu i lutym niemal co kilka dni lokalne media informowały o kolejnych wybuchach. W Tykocinie na Podlasiu rodzina straciła dom, do którego miała się wprowadzić wiosną – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl
REKLAMA
REKLAMA
Skalę problemu pokazują dane Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (GUNB). Tylko w 2017 r. wybuchy gazu ziemnego i z butli były przyczyną 32 katastrof budowlanych, a trzy lata później – 31. Urząd nie opublikował jeszcze danych za 2025 r., a w raporcie za 2024 r. nie wyszczególniono liczby zdarzeń spowodowanych wybuchem gazu. Z wyliczeń GetHome.pl wynika jednak, że od 2015 r. doszło do 196 takich katastrof.

Katastrofy budowlane spowodowane wybuchem gazu
Katastrofy budowlane spowodowane wybuchem gazu
GetHome.pl
Za wiele z nich odpowiadają osoby, które samodzielnie przerabiają instalacje gazowe lub naprawiają domowym sposobem piecyki i kuchenki. Zimą jednak ryzyko rośnie także z innego powodu. Gdy temperatura spada, mieszkańcy intensywniej dogrzewają domy i mieszkania. Przy zamkniętych oknach i niesprawnej wentylacji nawet niewielki wyciek może doprowadzić do powstania mieszanki wybuchowej. Wystarczy drobna iskra – powstała przy włączeniu lodówki, zapaleniu światła czy sygnale telefonu – by doszło do eksplozji.
Butla z gazem jest jak bomba
– Siła wybuchu potrafi być ogromna. W Brzezinkach dom jednorodzinny w jednej chwili zamienił się w stertę gruzu – podkreśla Marek Wielgo, ekspert GetHome.pl.
REKLAMA
Tegoroczna zima – najostrzejsza od blisko dwóch dekad – przypomina także o zagrożeniu niemal zapomnianym: migracji gazu ziemnego z uszkodzonych instalacji podziemnych. Problem pojawia się wtedy, gdy gaz nie może przebić się przez zmarzniętą glebę. Zaczyna wówczas przemieszczać się w gruncie, wypełniając puste przestrzenie, drenaże, studzienki, piwnice czy kanały instalacyjne. Jeśli ściany fundamentów są nieszczelne, gaz może przedostać się do budynków.
W takich właśnie okolicznościach 15 lutego 1979 r. doszło do eksplozji warszawskiej Rotundy PKO. Była to jedna z najbardziej wstrząsających katastrof powojennej Polski – zginęło 49 osób, a 135 zostało rannych. Jak wykazało śledztwo, gaz ziemny nie pochodził z instalacji budynku, lecz przedostał się do jego wnętrza z uszkodzonego gazociągu, migrując kanałami technicznymi.
To zdolność gazu do przemieszczania się w gruncie oraz bliskość zabudowy sprawiają, że nieszczelności w sieciach dystrybucyjnych mogą mieć poważniejsze skutki niż awarie magistrali przesyłowych. Jeszcze w latach 90. zagrożenie migracją było realne – w wielu miastach funkcjonowały wiekowe stalowe rury podatne na korozję, pękanie i deformacje spowodowane mrozem oraz ruchami gruntu. Dziś sytuacja jest znacznie lepsza. Duża część starych sieci została wymieniona na rury z tworzyw sztucznych odpornych na korozję. Zaostrzono normy budowy i eksploatacji, wprowadzono regularne testy szczelności oraz nowoczesne systemy monitoringu pozwalające szybko wykrywać spadki ciśnienia.
Zjawisko migracji gazu niemal zniknęło z praktyki eksploatacyjnej również dzięki łagodniejszym zimom. W ostatnich latach wybuchy dotyczą przede wszystkim instalacji wewnętrznych – błędów remontowych, samowolnych przeróbek lub niewłaściwego użytkowania butli – a nie podziemnych wycieków przemieszczających się na duże odległości.
Nie oznacza to jednak, że ryzyko można lekceważyć. W okresach silnych mrozów warto pamiętać, że:
- niskie temperatury zwiększają naprężenia w gruncie i instalacjach,
- zmarznięta gleba utrudnia ujście gazu ku powierzchni,
- ewentualne nieszczelności mogą rozwijać się szybciej, zanim zostaną wykryte.
– Gdy za oknem panuje ostra zima, a ziemia jest głęboko zmrożona, warto zachować szczególną czujność. Historia pokazuje, że gaz zawsze znajdzie drogę, jeśli tylko pojawi się ku temu okazja – podsumowuje Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl
Jak się chronić przed gazem migrującym?
Przede wszystkim trzeba się dowiedzieć, czy gdzieś w pobliżu nie przechodzi nitka gazociągu. Takiej informacji udzielą w gazowni. Można też zapytać sąsiadów, którzy mieszkają w tej okolicy dłużej. Jeżeli gaz jest, trzeba sprawdzić w piwnicy, czy wlot np. wodociągu jest dokładnie uszczelniony i czy w ścianach nie ma szczelin. Właśnie tą drogą gaz migrujący najczęściej przedostaje się do piwnic budynków. Warto też zaopatrzyć się w detektor gazu, który sygnalizuje pojawienie się gazu na długo, zanim jego stężenie osiągnie poziom wybuchowy.
I najważniejsze: nie wolno lekceważyć najmniejszych oznak, że z gazem jest coś nie w porządku, należy dzwonić po pogotowie gazowe. Pracownicy Rotundy czuli zapach gazu. Nie wezwali jednak pogotowia – uznali, że to spaliny z prac spawalniczych. W budynku trwał bowiem remont.
Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



