Co z nowymi limitami „Rodziny na Swoim”?
REKLAMA
REKLAMA
Już we wrześniu br., w związku z nowelizacją programu „Rodzina na Swoim”, limity cen mieszkań, które kwalifikowały się do dopłat, zostały w całym kraju znacznie obniżone. Kolejne zmiany limitów weszły w życie od października br. Tym razem wynikają ze stale dokonywanej aktualizacji wysokości kosztu budowy jednego metra kwadratowego nieruchomości mieszkalnej, dokonywanej przez wojewodów w poszczególnych rejonach kraju.
REKLAMA
Jak oblicza Home Broker, w 12 głównych miastach – stolicach województw – w październiku udział w ofercie rynkowej lokali kwalifikujących się do dopłat wzrósł z 14 do 19 proc. na rynku pierwotnym i z 9 do 12 proc. na rynku wtórnym. W każdym z poszczególnych miast sytuacja wygląda jednak inaczej.
Zobacz także: Czy rok 2012 przyniesie zmiany w budownictwie energetycznym?
Warszawa: mniej dopłat w ramach „Rodziny na Swoim”
REKLAMA
W niektórych miastach takich jak: Bydgoszcz, Katowice, Łódź, Poznań czy Toruń limity wzrosły i łatwiej jest w nich znaleźć lokum, przy zakupie którego połowę odsetek może dopłacić państwo. W stolicy limit ceny 1 mkw. w październiku kolejny raz zmniejszył się. W związku z decyzją wojewody, który obniżył wskaźnik odtworzeniowy budowy jednego metra kwadratowego w Warszawie, można teraz uzyskać dopłatę do nowych mieszkań, których cena nie przekracza 6435 zł/mkw. (dotąd 7011,50 zł/mkw.).
W ten sposób rządowe dofinansowanie można uzyskać zaledwie na 17 proc. nowych lokali będących w ofercie deweloperów, wystawionych do sprzedaży na portalu Tabelaofert.pl. Kupujący mają do dyspozycji ponad 2,2 tys. takich mieszkań, głównie w inwestycjach położonych na obrzeżach miasta. W bardziej centralnych lokalizacjach nie jest prostą rzeczą je znaleźć.
– Nawet po nowelizacji programu „Rodzina na Swoim” na wszystkie mieszkania, które spełniały warunek metrażu (do 75 mkw.), które mamy jeszcze w sprzedaży na oddanym już do użytkowania Osiedlu Lazurowa w Bemowie, można było otrzymać dopłaty (cena katalogowa od 5 800 zł/mkw.). Po październikowej obniżce tylko co piąte mieszkanie kwalifikuje się do zaciągnięcia kredytu z dopłatą – twierdzi Andrzej Ołdakowski, prezes PBM Południe Development.
Trudna sytuacja w Warszawie i okolicach
REKLAMA
Na warszawskim rynku wtórnym limit zmniejszył się jeszcze bardziej, z 5609 zł/mkw. do 5148 zł za 1 mkw. Taki poziom stawek na lokale z drugiej ręki wyłącza praktycznie stołeczny rynek używanych mieszkań z programu. W Warszawie można w prawdzie znaleźć takie lokum, ale jest ich tak mało, a ich lokalizacja i standard pozostawia tak wiele do życzenia, że stanowią zaledwie margines na rynku. W ten sposób otrzymanie dopłat na mieszkanie kupowane na rynku wtórnym w Warszawie jest dziś raczej nieosiągalne.
Podobnie sytuacja wygląda w gminach podwarszawskich. Limity dla województwa mazowieckiego, wyłączając stolicę, spadły do poziomu 3636 zł za 1 mkw. dla rynku pierwotnego i 2908 zł za 1 mkw. dla mieszkań używanych. Tym samym, znalezienie mieszkania, które kwalifikowałoby się do dopłat, jest na tym obszarze nie lada wyczynem.
Zobacz także: Co dalej z rynkiem nieruchomości?
Co z innymi miastami?
W niektórych miastach dla odmiany poszukujący mieszkań, na które można uzyskać dopłatę, znaleźli się w październiku w lepszej sytuacji. Wzrost limitów cen w Bydgoszczy i Toruniu spowodował, że na rynku pierwotnym do dofinansowania kwalifikują się prawie wszystkie mieszkania o powierzchni do 75 mkw. W przypadku mieszkań używanych do dopłat kwalifikuje się co drugi lokal, obliczają eksperci Home Broker.
Największy wzrost limitu cen jest udziałem Lublina. Mimo to dostępność mieszkań, jakie można kupić z dofinansowaniem, niewiele się tam zmieniła, bo stawki w tym mieście są znacznie wyższe.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA