REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Nowe mieszkania mogą zdrożeć o kilkanaście procent

Zakup mieszkania, cena/ Fot. Fotolia
Zakup mieszkania, cena/ Fot. Fotolia
Fotolia

REKLAMA

REKLAMA

Wśród ekspertów panuje niemal absolutne przekonanie, że ceny mieszkań deweloperskich ulegną istotnej zwyżce w najbliższych miesiącach. Specjaliści prognozują, że podwyżka może wynieść od kilku do nawet kilkunastu procent w skali roku.

Eksperci: Deweloperzy nie mają wyboru. Wkrótce nowe mieszkania mocno zdrożeją

W Polsce bardzo szybko rośnie liczba mieszkań oddawanych do użytku, co wynika z dużej aktywności deweloperów. Ceny oferowane przez nich już wzrosły, ale potencjalni nabywcy powinni się nastawić na jeszcze większe wydatki. Specjaliści prognozują, że podwyżka może wynieść od kilku do nawet kilkunastu procent w skali roku. Wpływ na obecną sytuację mają przede wszystkim wyższe koszty robocizny i materiałów, a także problemy z działkami. Kontrowersje wzbudzają także założenia projektu nowelizacji tzw. ustawy deweloperskiej. UOKiK chce likwidacji otwartych mieszkaniowych rachunków powierniczych, co ma poprawić bezpieczeństwo kupujących. Branża jednak protestuje, gdyż dostrzega w tym rozwiązaniu zagrożenie dla niewielkich deweloperów i wróży kolejne podwyżki.

REKLAMA

REKLAMA

Więcej i drożej

W Polsce przybywa mieszkań oddawanych do użytku. Jak wynika z danych GUS, w pierwszym kwartale br. było ich 44 908. To o 10,6% więcej, niż w analogicznym okresie 2017 roku, kiedy z kolei odnotowano wzrost o 8,5%. Dominującą grupą na rynku pozostają deweloperzy. Dzięki nim od stycznia do marca oddano blisko 25 tys. mieszkań. Ich ilość zwiększyła się o 12,1% przez okrągły rok. Dane wskazują również na wzrost w lutym br. wskaźników cen produkcji budowlano-montażowej o 0,1% w ciągu miesiąca. W tym okresie podrożała też większość robót budowlano-montażowych.

– Na razie sytuacja na pierwotnym rynku nieruchomości mieszkaniowych pozostaje bez większych zmian, choć z drugiej strony jest pod coraz większym napięciem. W mediach mnożą się obecnie prognozy na temat tego, że coraz szybciej będą rosły ceny mieszkań z pierwszej ręki w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy. Sami deweloperzy, a więc najlepiej zorientowani w sytuacji, przewidują zwyżki od 7-8 aż do kilkunastu procent. Jeśli miałoby to być prawdą, ceny powinny ruszyć w górę już teraz – mówi Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Z kolei Łukasz Sęktas, ekspert rynku nieruchomości i prezes zarządu TIARA Development, uważa, że możliwy jest wzrost cen mieszkań o 5-10% w skali roku. Jednak to nie powinno spowodować żadnego problemu czy załamania. U większości deweloperów trzeba płacić średnio więcej o 500 zł, więc kolejna tego typu kwota może być spodziewana w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Oni, nawet nie zwiększając swojego zysku, zostali do tego zmuszeni. Obecnie jest duży popyt wśród klientów i wydaje się, że jeszcze będzie się utrzymywał. Niskie stopy procentowe oraz trochę słabsza sprzedaż w latach po 2009 roku powodowały, że oszczędności ludzi wzrosły i chęć kupowania jest wysoka. Do tego w niektórych inwestycjach kilkuprocentowy udział kupujących stanowią obcokrajowcy, głównie zza wschodniej granicy. Biorąc pod uwagę podniesienie płac w ostatnich dziesięciu latach, ceny mieszkań realnie spadły.

REKLAMA

– Sytuacja na rynku mieszkaniowym cały czas jest bardzo dobra, jednak branża boryka się z problemami, które powodują wzrost cen mieszkań. Oprócz kwestii takich, jak brak pracowników budowlanych i związane z tym rosnące koszty wykonawstwa czy też niezwykle wysokie ceny gruntów, dochodzą jeszcze bariery administracyjne. Te ostatnie w znaczący sposób wydłużają proces inwestycyjny i sprawiają, że jest on coraz droższy. Spodziewamy się, że jeszcze w tym roku ceny mogą wzrosnąć o kilka procent nad czym ubolewamy, bo będzie osłabiać to popyt – informuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Brak fachowców i działek

Do wzrostu cen mieszkań przyczynia się także sytuacja na rynku pracy. Łukasz Sęktas podkreśla, że liczba inwestycji mieszkaniowych oddawanych do użytkowania w ostatnich latach kształtowała się na poziomie 120-150 tysięcy rocznie. Jednak obecnie znacząco wzrosła do 180 tysięcy, głównie ze względu na dużą aktywność deweloperów. Oni stanowią ponad połowę rynku. W efekcie potrzeba więcej ludzi do pracy, a firmy mają problem z ich znalezieniem. Bezrobocie w Polsce nie jest zbyt wysokie. Ponadto wielu fachowców wyjechało za granicę, gdzie pensje są jeszcze wyższe. Tutejsi pracodawcy muszą więc płacić znacznie więcej, a to powoduje wzrost kosztów pracy.

– Rosnące ceny działek i spadek podaży gruntów także nie pozostają bez znaczenia dla finalnych kosztów inwestycji. W dużych miastach zaczyna po prostu brakować obszarów, na których można byłoby realizować projekty mieszkaniowe. Z drugiej strony, ceny dostępnych terenów rosną niezwykle dynamicznie i niewspółmiernie do wzrostu cen lokali. Te czynniki powodują, że deweloperzy zmuszeni są więcej żądać za mieszkania, mimo spadających marż na nowych projektach. Coraz częściej zdarza się, że inwestorzy rezygnują z zakupu gruntu, ponieważ produkt musiałby być zbyt drogi – dodaje Konrad Płochocki.

Natomiast prezes Sęktas zaznacza, że pewnych obszarów nie da się wykorzystać ze względu na brak planów zagospodarowania lub problemy właścicielskie. Często są to tereny, które ktoś odziedziczył czy przejął po spadkobiercach. Niekiedy więc dysponentów jest sporo, a samo ich odnalezienie stanowi dość dużą trudność. Ekspert dodaje, że 10-20% kosztów inwestycji deweloperskiej stanowi działka. Ich ceny, podobnie jak mieszkań, wzrosły, ale często o więcej, niż o 5-10%. Jeśli nastąpił skok o np. 30%, to lokal drożeje odpowiednio o 3-5%. Jednak zdecydowanie większe znaczenie odgrywają koszty pracy i materiałów, które niejednokrotnie wzrosły o nawet 30%.

– Faktycznie powodem przeszacowania w górę cenników deweloperskich ma być bardzo odczuwalny wzrost cen gruntów inwestycyjnych, następnie materiałów budowlanych i kosztów pracy. Na dziś jednak czynniki te nie spowodowały ruchu cen mieszkań deweloperskich, który można uznać za alarmujący, choć wyraźne przyspieszenie w ostatnich miesiącach zwyżki stawek za metr kwadratowy nowych lokali jest faktem. Deweloperom, przynajmniej teoretycznie, zaczyna doskwierać problem ograniczonej dostępności działek. W praktyce absolutnie nie widać go w statystykach GUS, komunikujących rekordowe wolumeny nowych, deweloperskich pozwoleń na budowę choćby w I kw. tego roku – analizuje ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

OMRP do likwidacji?

W styczniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przedstawił założenia projektu nowelizacji tzw. ustawy deweloperskiej z 2011 roku. Ich celem jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa osobom kupującym lokale w przypadku upadłości dewelopera. Plan zakłada likwidację otwartych mieszkaniowych rachunków powierniczych (OMRP) bez zabezpieczeń. Obecnie klienci wpłacają pieniądze, a bank zgodnie z ustalonym harmonogramem przekazuje je inwestorowi. UOKiK chce, żeby środki trafiały na zamknięty mieszkaniowy rachunek powierniczy (ZMRP), ewentualnie na OMRP z gwarancją ubezpieczeniową lub bankową. Ten pierwszy wariant oznacza, że deweloper dostanie pieniądze po wybudowaniu bloku, czyli po przeniesieniu prawa własności mieszkań. Branża protestuje przeciwko propozycji zmian.

– Uważamy, że likwidacja samodzielnego OMRP to próba wyeliminowania rodzinnych polskich firm. W pięcioletniej historii tego instrumentu nie ma żadnego przykładu na to, że zawiódł on klientów. Skutkiem usunięcia go byłoby wyparcie z rynku tego typu przedsiębiorstw, a także spadek produkcji mieszkań oraz wzrost ich cen. PZFD złożył skargę do Prezesa Rady Ministrów na działania Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dzisiaj z OMRP korzysta około 90% rynku. UOKiK podejmuje działania, które są bezzasadne, a ich argumentacja jest niezwykle wątpliwa. Obecnie pod względem liczby lokali przypadających na 1000 mieszkańców jesteśmy daleko w tyle za średnią europejską. Natomiast po likwidacji rachunku otwartego, byłoby jeszcze trudniej to nadrabiać – stwierdza dyrektor generalny PZFD.

Ponadto Jarosław Jędrzyński dostrzega wady proponowanego rozwiązania. Ekspert podkreśla, że OMRP to dla deweloperów niezbędne źródło bezkosztowego kapitału, a rachunków z zabezpieczeniem się nie praktykuje. Wybór ZMRP oznaczałby konieczność finansowania inwestycji w 100% kredytem bankowym bądź obligacjami korporacyjnymi, względnie kapitałem własnym. Taka sytuacja wyeliminowałaby z rynku dużą część mniejszych, lokalnych deweloperów, oddając całkowicie inicjatywę branżowym potentatom. Ceny lokali deweloperskich w ciągu kilku miesięcy skoczyłyby o minimum 10%, powodując częściowe lub całkowite załamanie ich sprzedaży. Spadłaby podaż, a z czasem przez znacznie okrojoną rynkową konkurencję, obniżyłaby się jakość inwestycji deweloperskich.

– Jeśli zmiany wejdą w życie, to na pewno niekorzystnie wpłyną na rynek, zwłaszcza na mniejszych deweloperów. Oni mają krótszą historię kredytową i słabsze zaufanie wśród nabywców. Jednak nie przeceniałbym tego. Kiedy wchodziła ustawa deweloperska, to wielu ekspertów wieszczyło, że to zupełnie zahamuje wzrost rynku i zniszczy małe podmioty, a tak się nie stało. Każdy przedsiębiorca próbuje się dostosować do zmieniających się warunków. Na pewno jest to utrudnienie dla dewelopera, ale w jakiejś perspektywie zostanie przez rynek wchłonięte. To będzie miało niewielki wpływ na ceny mieszkań, ważniejsze są koszty działek, robocizny czy materiałów – uważa prezes Sęktas z TIARA Development.

Wśród ekspertów panuje niemal absolutne przekonanie, że ceny mieszkań deweloperskich ulegną istotnej zwyżce w najbliższych miesiącach. Jarosław Jędrzyński podsumowuje, że tego typu konsensus na jakimkolwiek rynku, w tym także nieruchomościowym, znacznie obniża prawdopodobieństwo realizacji prognozy. Należy jednak brać pod uwagę perspektywę wprowadzenia w życie zapisów tzw. specustawy mieszkaniowej. Jej ostateczna forma wciąż jest procedowana. Z samego założenia będzie miała jak najbardziej pozytywny, stymulujący wpływ na działalność deweloperów. Oznacza to także hamowanie ewentualnych wzrostów cen mieszkań.

Źródło: MondayNews.pl

Polecamy serwis: Inwestycje

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Nieruchomości
Mieszkania w Polsce są droższe o 16,5% przez urzędników - nawet 1576 dni czekania na pozwolenie

Szukasz mieszkania i nie możesz zrozumieć, dlaczego oferta jest tak uboga, a ceny tak wysokie? Najwięksi polscy deweloperzy odpowiadają, co najbardziej hamuje budowę nowych mieszkań. Odpowiedź powtarza się z zaskakującą jednomyślnością: długie i nieprzewidywalne procedury administracyjne. W Krakowie proces pozwoleniowy dla mieszkaniówki trwa dziś aż 1576 dni.

Wspólne mieszkanie po rozwodzie. Czy ważniejszy jest adres nieruchomości, czy miejsce małżeństwa?

Mieszkanie jest w Paryżu, małżeństwo miało miejsce w Pradze, a rozwód zapadł w 2020 r. Byli małżonkowie nie potrafią się porozumieć, co zrobić ze wspólną nieruchomością. Pytanie o to, który sąd powinien rozstrzygnąć spór, może mieć znaczenie dla tysięcy podobnych spraw w całej Unii Europejskiej. W sprawie C-300/25 Duftošek TSUE ma rozstrzygnąć, czy o losach nieruchomości decyduje miejsce jej położenia, czy związek majątkowy wynikający z małżeństwa.

Koniec ważnego terminu dla gmin. Co dalej z planami ogólnymi i inwestycjami?

31 sierpnia minął termin związany z reformą systemu planowania przestrzennego i uchwalaniem planów ogólnych gmin. Nie oznacza to jednak, że inwestycje w gminach, które nie zdążyły przyjąć dokumentu, zostaną wstrzymane. Kluczowe znaczenie mają obowiązujące plany miejscowe oraz wcześniej wydane decyzje o warunkach zabudowy.

Nowe przepisy pozwolą ograniczyć najem krótkoterminowy?

Uprawnienia wspólnot oraz spółdzielni mieszkaniowych do zakazywania najmu krótkoterminowego mają wrócić do projektu nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich - wynika z opublikowanego w poniedziałek projektu autopoprawki, którym rząd ma się zająć na środowym posiedzeniu.

REKLAMA

Ceny mieszkań wystrzeliły. 10 lat temu te kwoty wydawały się nie do wyobrażenia

Ceny mieszkań w Polsce są dziś ponad dwukrotnie wyższe niż w 2015 roku. W ciągu dekady ceny lokali z rynku wtórnego wzrosły aż o 132 proc., a nowych mieszkań o 115 proc. Dlaczego mieszkania tak mocno zdrożały i czy jest szansa na powrót do cen sprzed lat? Problem wciąż pozostaje ten sam: popyt może odbić znacznie szybciej, niż deweloperzy są w stanie zwiększyć podaż.

Twoje przyszłe osiedle będzie miało magazyn energii i zielony dach. Tak zmienia się budownictwo pod dyrektywę EPBD 2030

Fotowoltaika, zielone dachy zamiast klimatyzacji i wózkownie zamienione w centra sąsiedzkiego życia - tak wygląda dziś projektowanie nowych osiedli w Polsce. Przedstawiciele największych firm deweloperskich zgodnie wskazują: przegrzewanie budynków i koszty energii stają się ważniejsze niż wygląd elewacji. Te zmiany i tak w 2030 wymusi unijna dyrektywa EPBD.

Mieszkanie w Radomiu droższe niż w Giżycku, Słupsku lub Toruniu. Nie tylko Warszawa jest cenowym liderem na rynku nieruchomości

Polski rynek mieszkaniowy jest znacznie bardziej zróżnicowany niż sugerują ogólnopolskie średnie. Największe różnice występują tam, gdzie stolica województwa skupia miejsca pracy, kapitał i nowych mieszkańców.

Czy zmiany przepisów dot. własności lokali i najmu krótkoterminowego wypchną drobnych inwestorów z rynku?

Czy zmiany przepisów dotyczące własności lokali i najmu krótkoterminowego wypchną drobnych inwestorów z rynku? Przygotowano kilka różnych projektów nowych regulacji. Niestety wiele z nich dąży do profesjonalizacji tego typu najmu.

REKLAMA

Polacy mają 4,1 bln zł. Ten kapitał może trafić na rynek nieruchomości komercyjnych

Polacy mają ponad 4,1 bln zł aktywów finansowych, ale stosunkowo niewielka część tego kapitału trafia na rynek inwestycyjny. Tymczasem w Polsce zaczynają pojawiać się nowe możliwości inwestowania w nieruchomości komercyjne za pośrednictwem funduszy. Czy 2026 rok może być początkiem przełomu i otworzyć prywatnemu kapitałowi dostęp do rynku, na którym od lat mocno obecni są zagraniczni inwestorzy?

Jak dziś projektuje się nowoczesne osiedla?

Jakie trendy i technologie kształtują dziś nowe inwestycje mieszkaniowe? Jak deweloperzy odpowiadają na zmiany klimatu, rosnące koszty energii i potrzebę większego bezpieczeństwa, a także jak zmieniają się części wspólne w blokach?

Zapisz się na newsletter
Szukasz mieszkania, budujesz dom, remontujesz? Chcesz wiedzieć jak pielęgnować ogród albo jak oszczędnie ogrzewać swoją nieruchomość? Zapisz się na nasz newsletter i zyskaj dostęp do praktycznych wskazówek oraz najnowszych ofert na rynku!
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA