REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Zmiany na rynku mieszkaniowym w 2022 roku - Polski Ład

Zmiany na rynku mieszkaniowym w 2022 roku - Polski Ład
Zmiany na rynku mieszkaniowym w 2022 roku - Polski Ład

REKLAMA

REKLAMA

Wsparcie popytu na tańsze mieszkania, podwyżki czynszów najmu i utrzymanie hossy na rynku działek budowlanych – takie mogą być konsekwencje Polskiego Ładu w kontekście rynku mieszkaniowego. Polski Ład z co najmniej kilku powodów – pośrednio i bezpośrednio może wpływać na sytuację na rynku mieszkaniowym. Złożą się na to na przykład efekty zmian w systemie podatkowym i procesie budowlanym. Bezpośrednio rząd postanowił też wpływać na mieszkaniówkę poprzez program kredytów bez wkładu własnego.

Droga do kredytu mieszkaniowego skrócona o kilka lat

Konkretnie chodzi tu o program gwarantowanych kredytów mieszkaniowych. Wprowadzenie takiego rozwiązania od wielu kwartałów postulował HRE Think Tank. Idea ta przekuta w ustawę wejdzie w życie pod koniec maja. Z programu będzie mógł skorzystać każdy kto nie ma własnego „M”, ale też rodziny, które mieszkają w za małym mieszkaniu. Posiadając zdolność i wiarygodność kredytową oraz pieniądze potrzebne na przeprowadzenie transakcji (prowizje, opłaty, taksa notarialna, podatki), będzie można zaciągnąć kredyt na zakup nieruchomości lub budowę domu bez wkładu własnego lub z niewielkim wkładem.

REKLAMA

REKLAMA

Maksymalna kwota gwarancji, o którą będzie się można ubiegać to 100 tys. złotych. Pieniędzy tych nikt nam nie sprezentuje. Kwota ta będzie mogła jedynie zastąpić lub uzupełnić wkład własny do kredytu, który dzięki gwarancji będzie mógł sfinansować cały koszt mieszkania lub domu. Kosztem będzie prowizja (1% kwoty gwarancji). Spekuluje się też, że beneficjenci tego programu mogą zaciągać kredyty z trochę wyższą marżą niż w przypadku standardowych kredytów hipotecznych. Warto też pamiętać, że mieszkania, które będzie można kupić z wykorzystaniem takiego preferencyjnego długu nie mogą być zbyt drogie. Gdyby program działał dziś, to z bieżącej oferty rynkowej w dużych miastach do programu kwalifikowałoby się od kilku - kilkunastu procent ofert w Szczecinie, Lublinie czy Krakowie do ponad połowy ofert w Bydgoszczy, Gorzowie Wielkopolskim czy Olsztynie.

Osoby, które skorzystają z tego rodzaju długów i będą miały dzieci, będą ponadto mogły wnioskować o dofinansowanie z budżetu w formie nadpłaty kredytu (20 tysięcy przy drugim dziecku i po 60 tysięcy w przypadku każdego kolejnego). Program rusza pod koniec maja. Jego największym atutem będzie realne skrócenie drogi do własnego mieszkania o kilka lat. Przeciętnie tak długo zajmuje bowiem parze odkładanie pieniędzy na wymagany przez bank wkład własny.

Efektem tego programu powinno być przede wszystkim umożliwienie zakupu mieszkania rodakom, którzy pomimo posiadania przyzwoitych wynagrodzeń nie są w stanie uzbierać wymaganego przez banki wkładu własnego (np. ponosząc co miesiąc wysokie koszty najmu). W ostatnim czasie utrudniły to dodatkowo dynamicznie rosnące ceny mieszkań. Warto mieć świadomość, że tylko w gronie osób do 35 roku życia, wciąż są potencjalni nabywcy kilkudziesięciu tysięcy mieszkań, którzy zrezygnowali z zakupu przez zawirowania epidemiczne i wciąż nie zrealizowali jeszcze marzeń o własnym „M”. Oczywiście program kredytów bez wkładu własnego może uruchomić tylko ułamek z tej grupy potencjalnych kupujących, ale jest też inna – bez wątpienia bardzo liczna – grupa najemców, którzy w obliczu rosnących cen mieszkań i wysokich kosztów utrzymania przez lata nie mogli odłożyć wystarczającego wkładu własnego, aby w końcu zamieszkać na swoim. Program kredytów bez wkładu własnego jest dla nich szansą na zamieszkanie we własnych czterech kątach.

REKLAMA

I choć program powinien działać stymulująco na popyt, to nie powinien mieć znaczącego przełożenia na wzrost cen mieszkań. To nie jest tak, że ktoś chce dawać potencjalnym beneficjentom pieniądze za darmo. Muszą oni przecież mieć zdolność kredytową, muszą być wiarygodni i muszą mieć pieniądze na przeprowadzenie całej transakcji. Ostatecznie każdą pożyczoną złotówkę trzeba będzie oddać z odsetkami i to odsetkami znacznie wyższymi niż jeszcze kilka miesięcy temu ze względu na podwyżki stóp procentowych. Beneficjenci powinni racjonalnie podchodzić do swoich możliwości. Nie powinno więc dojść do bezmyślnej pogoni za kredytem bez wkładu, co bez wątpienia częściej zdarzać się mogło, gdy możliwość zadłużenia się oznaczała np. kilkadziesiąt tysięcy złotych budżetowej dotacji jak w przypadku działającego przed laty programu Mieszkanie dla Młodych. Warto też przypomnieć co działo się w Wielkiej Brytanii, gdy podobny program działał na wyspach. Po kilkunastu miesiącach można było mu przypisać wzrost cen nieruchomości o około 1%. W sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia (wzrost cen na poziomie 10-15% w 2021 roku) potencjalny wpływ tego programu na ceny nieruchomości jest pomijalny, a za to korzyści społeczne są duże. Przy tym oczywiście powodzenie tego rządowego programu finalnie zależeć będzie od banków i tego jaką ofertę kredytową przygotują.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W kontekście Polskiego Ładu rząd mówił też o pomyśle bonu mieszkaniowego, w ramach którego będzie można dostać wsparcie w ubieganiu się o najem mieszkania z czynszem niższym niż rynkowy (np. SIM czy TBS), a ponadto np. rodziny mogłyby liczyć na dopłatę do zakupu nieruchomości lub budowy domu. Kwota miała być tym wyższa im liczniejsza rodzina. Pomysł ten – zakomunikowany przy okazji prezentacji Polskiego Ładu - przez dłuższy czas nie był przypominany. Dopiero pod koniec 2021 roku Ministerstwo Rozwoju i Technologii potwierdziło, że prace nad tym programem wciąż trwają. Jeśli faktycznie rozwiązanie to zostanie sprawnie wdrożone, to bardzo prawdopodobne, że realnie program zacznie działać najwcześniej w 2023 roku.

Korzyści podatkowe

Już dziś jesteśmy za to świadkami tego jak Polski Ład wpływa na wynagrodzenia rodaków. Pomimo potknięć przy wdrażaniu zmian w życie, szacunki sugerują, że zmiany mogą obniżyć opodatkowanie wielu gospodarstw domowych. Jeśli dodamy do tego spodziewany wzrost wynagrodzeń, to nawet po uwzględnieniu inflacji jest szansa, że wiele osób bieżący rok zamknie „na plusie”. Jest to o tyle ważne, że poziom dochodów rozporządzalnych ludności ma przełożenie na popyt na mieszkania. I choć zmiana raczej nie będzie diametralna, to przynajmniej teoretycznie powinna oddziaływać w kierunku wzrostu popytu na mieszkania - szczególnie te tańsze, czyli tzw. segmentu popularnego.

Najlepiej zarabiający zapłacą więcej

Zupełnie odwrotnie sprawa może wyglądać po drugiej stronie podatkowego spektrum. Przecież zmiany w opodatkowaniu ograniczą dochody „na rękę” tych, którzy zarabiają najwięcej. Wyższa składka zdrowotna, która dodatkowo nie zostanie odliczona od podatku spowoduje, że w kieszeniach najlepiej zarabiających rodaków zostanie po prostu mniej. W oczywisty sposób może to ograniczyć popyt na mieszkania w tej grupie, która przecież na rynku mieszkaniowym jest szczególnie aktywna. Przy czym trzeba mieć świadomość, że wpływ ten powinien także być raczej niewielki.

Wyższe podatki rykoszetem uderzą najemców

Nie sposób nie wspomnieć o zmianach podatkowych, które uderzą przynajmniej częściowo w najemców. Chodzi o konieczność płacenia przez właścicieli mieszkań na wynajem ryczałtu od przychodów z wynajmu zamiast podatku od dochodu. To duża zmiana, bo wielu właścicieli mieszkań na wynajem w Polsce legalnie przez lata nie płaciło podatków od dochodów korzystając z dobrodziejstw amortyzacji. Ta obniżała im dochody z wynajmu, a więc też płacony podatek. Dziś częściowo jest to już niemożliwe. Przepisy przejściowe pozwalają jedynie utrzymać dotychczasową formę rozliczenia w 2022 roku tylko tym, którzy rozliczali się tak dotychczas. Niestety nie powinniśmy mieć złudzeń – właściciele nie wezmą tego dodatkowego kosztu w całości na siebie. Przynajmniej częściowo będą nim chcieli obciążyć najemców.

Do tego brak możliwości korzystania z dobrodziejstw amortyzacji, a więc wynikające z tego wyższe opodatkowanie wynajmu prywatnego oznacza de facto preferencję dla zagranicznych funduszy inwestycyjnych, które w ostatnich kwartałach budowały portfele mieszkań na wynajem wydając na zakup bloków czy nawet całych firm deweloperskich miliardy złotych. Takie zagraniczne fundusze inwestycyjne, w odróżnieniu od pojedynczych właścicieli mieszkań na wynajem, mają znacznie większe spektrum sposobów na to, aby uniknąć opodatkowania w Polsce.

Domy bez pozwoleń nie martwią deweloperów

W kontekście Polskiego Ładu często wspomina się też o możliwości budowy domów do 70 m kw. bez pozwolenia. Gdy poznaliśmy szczegóły tego rozwiązania, to pierwotna euforia ustąpiła co najwyżej ostrożnemu optymizmowi. Uproszczona procedura pozwala trochę skrócić czas potrzebny na formalności i o kilka-kilkanaście tysięcy złotych ograniczyć koszty. Nie ma jednak pewności czy rodacy będą masowo rozpoczynali budowy na podstawie nowych przepisów. Tak samo hitem nie okazała się wcześniej możliwość budowania bez pozwolenia („na zgłoszenie”) budynków do 35 metrów kwadratowych.

Budując dom do 70 m kw. w ramach uproszczonej procedury trzeba przecież będzie i tak posiadać projekty, korzystać z usług geodety czy projektanta tak samo jak w przypadku występowania o pozwolenie na budowę. Do tego korzystając z nowej ścieżki trzeba będzie budować dom dokładnie tak jak w projekcie. Jeśli chcielibyśmy w trakcie budowy dokonać istotnych zmian, to trzeba będzie wystąpić o pozwolenie na budowę i na czas jakiś wstrzymać inwestycję. Do tego osoba, która chciałaby zbudować sobie dom do 70 m kw. musi oświadczyć, że odpowiedzialność za ewentualne błędy konstrukcyjne bierze na siebie. Już dziś pojawiają się głosy, że może to oznaczać problem z finansowaniem budowy przez bank lub ubezpieczeniem powstałej nieruchomości. A gdyby tego było mało, to budując dom do 70 metrów kw. należy oświadczyć, że buduje się dom, aby zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe. To wszystko w sumie może przynieść taki efekt, że nowe regulacje dadzą przede wszystkim potencjał do tego, aby rodacy mogli szybciej i taniej budować wakacyjne nieskomplikowane prefabrykowane dacze. Większość inwestorów powinna raczej podążać dotychczasową ścieżką administracyjną i wnioskować o pozwolenie na budowę. Efektem nowych regulacji może być więc dodatkowy popyt na działki budowlane i rekreacyjne, ale ten już dotychczas był przecież i tak bardzo wysoki.

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments

Źródło: HRE Investments

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Nieruchomości
Tanie mieszkanie od komornika? Eksperci wyjaśniają, gdzie tkwi haczyk

Internetowe licytacje komornicze zyskują na popularności i stają się standardem sprzedaży zajętych nieruchomości. Eksperci zwracają jednak uwagę, że łatwiejszy dostęp do ofert nie gwarantuje tańszego zakupu.

Ceny mieszkań w górę w drugim kwartale 2026 r.

Ceny mieszkań poszły w górę w drugim kwartale 2026 r. Podaż pozostaje ograniczona. W większości dużych miast Polski spadła liczba dostępnych ofert sprzedaży.

Czym dokarmiać kaczki i wiewiórki? Darmowe próbki karmy w Łazienkach Królewskich 25-26 lipca 2026 r. [Akcja edukacyjna]

Czym dokarmiać kaczki i wiewiórki? Już w ten weekend 25-26 lipca 2026 r. w Łazienkach Królewskich zostanie przeprowadzona akcja edukacyjna, podczas której będą rozdawane darmowe próbki karmy dostosowanej do danego zwierzęcia. Druga edycja odbędzie się już we wrześniu.

Budownictwo mieszkaniowe odbija. Deweloperzy z wyraźnym wzrostem

Pierwsze sześć miesięcy 2026 roku przyniosło poprawę w budownictwie mieszkaniowym. Z raportu serwisu RynekPierwotny.pl wynika jednak, że tempo wzrostu poszczególnych wskaźników jest zróżnicowane, a największy skok odnotowano w liczbie pozwoleń na budowę uzyskanych przez deweloperów.

REKLAMA

Ile kosztuje remont mieszkania? Polacy ujawnili, ile wydają

Samodzielne remonty nadal dominują w polskich domach i mieszkaniach. Według badania Nieruchomosci-online.pl 55 proc. Polaków ostatni remont wykonało bez pełnego wsparcia ekip remontowych, a jedynie 24 proc. zleciło wszystkie prace specjalistom. Jednocześnie połowa respondentów wydała na ten cel nie więcej niż 15 tys. zł.

Ceny mieszkań w drugiej połowie roku. Eksperci wskazują dwa możliwe scenariusze dla rynku nieruchomości

Kupujący zastanawiają się, czy w najbliższych miesiącach mieszkania potanieją, czy przeciwnie – ceny będą dalej rosły. Eksperci wskazują, że kluczowe znaczenie będzie miała nie tylko wysokość stóp procentowych czy dostępność kredytów, ale przede wszystkim to, kto wróci na rynek. Od struktury popytu zależy, czy druga połowa roku przyniesie stabilizację cen, czy dalsze wzrosty wyraźnie przekraczające inflację.

Co drugi kupujący wybiera rynek wtórny. Deweloperzy mają powód do niepokoju

W II kwartale br. chęć zakupu nieruchomości na rynku wtórnym deklaruje 49 proc. ankietowanych, tyle samo co w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z raportu „Monitor Nastrojów Klientów Nieruchomości” Otodom i Kantara. Na ofertę od dewelopera stawia 18 proc. osób, czyli mniej w ujęciu rocznym.

Za letni ogródek przedsiębiorcy podatek płaci gmina

Ustawienie ogródka gastronomicznego na pasie drogi publicznej sprawia, że staje się on nieruchomością związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jednak kto musi z tego tytułu uiścić podatek? Czy decyzja zezwalająca na zajęcie pasa drogowego przenosi obowiązek podatkowy w podatku od nieruchomości na przedsiębiorcę?

REKLAMA

Darowizna, testament czy dożywocie? Jeden błąd może poróżnić rodzinę

Chcesz przekazać dom dzieciom, ale boisz się, że po Twojej śmierci rodzina rzuci się sobie do gardeł? Choć darowizna, umowa dożywocia i testament brzmią podobnie, to każde z tych rozwiązań daje seniorowi pewne bezpieczeństwo, ale nie wszystkie odcinają drogę do walki o zachowek. Sprawdź, który wybór uchroni Twoich najbliższych przed walką w sądzie.

To najdroższe miejsce na zakup mieszkania w Polsce. Ceny przebiły nawet Warszawę

Ceny metra kwadratowego mieszkania w 10 najdroższych miejscowościach turystycznych przewyższają średnią warszawską - wynika z raportu serwisu RynekPierwotny.pl. Najdroższe jest Zakopane, gdzie metr kwadratowy mieszkania deweloperskiego kosztuje średnio blisko 35 tys. zł.

Zapisz się na newsletter
Szukasz mieszkania, budujesz dom, remontujesz? Chcesz wiedzieć jak pielęgnować ogród albo jak oszczędnie ogrzewać swoją nieruchomość? Zapisz się na nasz newsletter i zyskaj dostęp do praktycznych wskazówek oraz najnowszych ofert na rynku!
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA