Zakup nieruchomości w Tajlandii – opłacalność i prawo liberalne dla cudzoziemców

REKLAMA
REKLAMA
Polski kapitał płynie do Azji Południowo-Wschodniej. Tajlandia, jeszcze do niedawna kojarzona głównie z wakacjami, wyrasta na jeden z bardziej atrakcyjnych rynków nieruchomości dla inwestorów z naszego regionu. Nie bez znaczenia są wysokie stopy zwrotu, rozwijająca się infrastruktura i liberalne prawo dla cudzoziemców.
Zwroty z inwestycji – w segmencie turystycznym (m.in. Phuket) roczna stopa zwrotu z najmu krótkoterminowego sięga 8–11 proc., podczas gdy Bangkok oferuje stabilne 4–5 proc. z najmu długoterminowego;
Prawa własności dla cudzoziemców – obcokrajowcy mogą nabywać nieruchomości na zasadzie pełnej własności (freehold) do 49 proc. powierzchni użytkowej budynku; w przypadku willi dostępny jest leasehold na okres do 90 lat;
Wiza długoterminowa – program Long-Term Resident Visa (LTR) pozwala cudzoziemcom przebywać w Tajlandii nawet do 10 lat, korzystając z ulg podatkowych i uproszczonych procedur administracyjnych, co bezpośrednio wpływa na popyt na nieruchomości premium.
REKLAMA
REKLAMA
– Wielu naszych klientów, gdy słyszy „nieruchomości w Tajlandii” myśli o inwestycji lifestyle'owej, czyli ładnym apartamencie przy plaży, z którego można korzystać w trakcie wakacji. I owszem, ten element jest obecny. Tajlandia to jednocześnie dojrzały rynek inwestycyjny w Azji, a nie egzotyczny eksperyment. Potwierdzają to dane – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
Gospodarka, która napędza popyt
Tajlandia to dziś gospodarka warta około 520-530 mld dolarów, która jest centralnym węzłem logistycznym i handlowym dla całego regionu ASEAN. W 2025 roku kraj odwiedziło ok. 30 mln zagranicznych turystów, generując przychody szacowane na blisko 300 mld złotych. Dlatego rośnie popyt na inwestycje w nieruchomości. Tylko w pierwszej połowie 2025 r. zagraniczni nabywcy dokonali 7 167 transakcji zakupu nieruchomości w Tajlandii o łącznej wartości 28,71 mld bahtów, czyli blisko 3,2 mld zł.
Wzrost wartości nieruchomości w ujęciu rok do roku wyniósł w skali kraju 2,71 proc. w drugim kwartale 2025 r., przy czym południe Tajlandii, czyli region Phuket odnotował wzrost aż 5,48 proc. Inwestycje w regiony turystyczne rosną szybciej, napędzane kapitałem zagranicznym i wyjątkowo silnym popytem na najem krótkoterminowy.
REKLAMA
– Tajlandia oferuje to, czego wielu inwestorów szuka: realną dywersyfikację portfela, dobre stopy zwrotu i możliwość połączenia inwestycji z własnym użytkowaniem – dodaje Robert Reiski, współwłaściciel agencji By-Bright.
Dwa modele inwestycyjne
Rynek w Tajlandii oferuje inwestorom dwie wyraźne ścieżki, zależnie od profilu ryzyka i oczekiwanej stopy zwrotu.
Stolica, czyli Bangkok to model bezpiecznego dochodu. Metropolia, która liczy ponad 10 milionów mieszkańców, generuje stały popyt lokalny uzupełniony przez społeczność ekspatów. Oczekiwana roczna stopa zwrotu z najmu długoterminowego wynosi około 4–5 proc.
Miejscowości turystyczne, czyli np. Phuket to model wysokiej stopy zwrotu. Tylko w ciągu zaledwie pierwszych pięciu miesięcy 2025 r. region odwiedziło blisko 5,86 mln gości, generując przychody na poziomie 6,76 mld dolarów. Projekty resortowe i premium oferują 8-11 proc. zwrotu rocznie z najmu krótkoterminowego. Nieco spokojniejszy kierunek to chociażby Hua Hin, popularny wśród zamożnych cudzoziemców, którzy poszukują drugiego domu lub inwestycji o niższym profilu spekulacyjnym.
Infrastruktura i otoczenie prawne
Tajlandia realizuje jeden z największych programów inwestycji infrastrukturalnych w regionie. W ramach Eastern Economic Corridor (EEC) przeznaczono ponad 18 mld dolarów na rozbudowę transportu, w tym połączeń kolejowych dużej prędkości.
– Infrastruktura to jeden z najważniejszych czynników, które analizujemy przy rekomendowaniu konkretnych projektów klientom. W Tajlandii widać wyraźną korelację między rozwojem infrastruktury a wzrostem cen nieruchomości w sąsiadujących lokalizacjach. To jest coś, czego nie można zignorować przy ocenie długoterminowego potencjału inwestycji – zaznacza Joanna Ossowska-Rodziewicz.
Tajlandia aktywnie buduje też środowisko sprzyjające inwestorom zagranicznym. Program Long-Term Resident Visa (LTR) umożliwia pobyt do 10 lat, oferuje zachęty podatkowe dla wykwalifikowanych specjalistów oraz uproszczone procedury administracyjne, w tym zwolnienie z części wymogów zatrudnieniowych. Polityka ta realnie zwiększa popyt na nieruchomości w segmencie premium.
– Cudzoziemcy mogą nabywać nieruchomości na zasadzie pełnej własności (freehold) do wysokości 49 proc. całkowitej powierzchni użytkowej budynku, co stanowi jedną z bardziej liberalnych regulacji w regionie. Oznacza to, że w każdym apartamentowcu 49 proc. powierzchni użytkowej należeć może to obcokrajowców, a reszta jest sprzedawana wyłącznie lokalnym nabywcom. W przypadku willi jest tylko leasehold, czyli najem długoterminowy na okres do 30 lat, z opcją przedłużenia do 90 lat – dodaje Robert Reiski.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
