Najem krótkoterminowy w sąsiedztwie. Swojego mieszkania tak łatwo nie sprzedaż lub zrobisz to ze stratą

REKLAMA
REKLAMA
Najem krótkoterminowy to problem zwłaszcza dużych miast i kurortów. Najemcy, którymi są turyści często naruszają zasady tak zwanego miru domowego, zakłócając spokój stałym mieszkańcom. Incydenty budują złą opinię i utrudniają nie tylko życie na co dzień, ale prowadzą do utraty wartości mieszkań w sąsiedztwie, które trudno sprzedać bez straty.
- Mieszka z najmem krótkoterminowym to kłopotliwe sąsiedztwo
- Najem krótkoterminowy w sąsiedztwie: konflikty w dużych miastach i kurortach
- Najem krótkoterminowy w sąsiedztwie nie do ukrycia bo jest pod obserwacją
Trudniej sprzedać mieszkanie, gdy obok jest najem krótkoterminowy. Ekspert: „Przyszli lokatorzy coraz bardziej wyczuleni”.
REKLAMA
REKLAMA
Mieszka z najmem krótkoterminowym to kłopotliwe sąsiedztwo
Ekspert nieruchomości Mirosław Król podkreśla, iż klienci zamierzając kupić mieszkania zarówno na rynku wtórnym, jak i u deweloperów coraz częściej pytają, czy w tym bloku są wynajmowane mieszkania na najem krótkoterminowy. Jeżeli pada odpowiedź twierdząca pojawiają się wątpliwości, czy mieszkanie obok takiej nieruchomości jest bezpieczne i czy gwarantuje spokój.
– Na rynku wtórnym to, kto jest sąsiadem coraz częściej decyduje o tym, czy zdecydujemy się na zakup mieszkania czy nie. Zdarza się, że osoby planujące zakup mieszkania nawet wynajmują detektywów, by Ci przeszli się po sąsiadach lub obserwowali, jak wygląda życie tego miejsca. Najem krótkoterminowy bywa czynnikiem, który w oczach niektórych potencjalnych kupców dyskwalifikuje mieszkanie – przyznaje Mirosław Król.
Dyskusja o najmie krótkoterminowym trwa od wielu miesięcy. W opinii eksperta rynku nieruchomości Mirosława Króla zbyt restrykcyjne ograniczenia w tym zakresie byłyby błędną decyzją, która ograniczyłaby elastyczność rynku.
Pojawiają się jednak głosy, że zbyt intensywne przemieszanie mieszkań zamieszkałych przez lokatorów stałych i tymczasowych generuje konflikty i problemowe sytuacje.
Najem krótkoterminowy w sąsiedztwie: konflikty w dużych miastach i kurortach
Takie sytuacje najczęściej mają miejsce w centrach dużych miast oraz w kurortach turystycznych, gdzie mieszkania na krótkoterminowy najem są częstą alternatywą dla hoteli i pensjonatów.
- Czasem jest tak, że w danym bloku jest jeden lokal na najem krótkoterminowy, a czasem zmieniają się one w przestrzeń, gdzie punkcja komercyjna dominuje już nad lokatorską. Nie zgadzam się, że w każdym przypadku wiąże się to z wielkimi problemami dla mieszkańców, bo to teza mocno demonizująca rynek najmu. Takie sytuacje owszem się zdarzają, ale znam też sytuacje, że mieszańcy wręcz latami nie wiedzieli, że obok nie ma stałych lokatorów – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.
REKLAMA
- Właściciel mieszkania jest za nie odpowiedzialny. Niestety najemcy bywają różni i nie zawsze są to osoby przyjeżdzające np. w celach biznesowych czy z całymi rodzinami. Tych turystów jest jednak znacznie więcej niż głośnych imprezowiczów – dodaje Król.
Najwięcej mieszkań na wynajem krótkoterminowy jest w dużych miastach takich jak np. Wrocław, Kraków czy Warszawa.
- W tych miastach często spotykałem się z sytuacjami, że inwestorzy mający gotówkę wyszukiwali mieszkań na rynku wtórnym, by kupić jest pod najem krótkoterminowy. Wbrew pozorom takie zakupy inwestycyjne mają miejsce nie tylko na rynku deweloperskim, ale także na wtórnym – dodaje Mirosław Król.
Najem krótkoterminowy w sąsiedztwie nie do ukrycia bo jest pod obserwacją
Mirosław Król zwraca uwagę na jeszcze jeden czynnik, który mocno zaburza relacje między stałymi lokatorami, a właścicielami mieszkań, którzy wynajmują swoje lokale krótkoterminowo.
- Jeżeli w danym bloku jest mieszkanie na najem krótkoterminowy to często trudniej jest sprzedać w takim lokalu nieruchomość – mówi wprost Mirosław Król.
- Jeżeli ktoś chce prowadzić w takiej kamienicy czy bloku biznes to nie jest to problem, ale jak szukamy mieszkania do osiedlenia się to sprawdzamy czy obok nie ma najmu krótkoterminowego. Medialna dyskusja mocno zaostrzyła czujność i świadomość lokatorów w tym zakresie. Nie chcemy mieszkać w pobliżu mieszkań, które mają codziennie innych lokatorów, bo obawiamy się o ciszę, spokój, bezpieczeństwo czy nieprzestrzeganie zasad związanych z mieszkaniem w danym bloku – przyznaje Król.
- Czujność lokatorów też często dotyczy np. tego czy w kamienicy udziały ma gmina. Jeżeli tak, to często jest to czerwona flaga, bo lokatorzy komunalni też miewają swoje problemy i jesteśmy proszeni o sprawdzenie sąsiadów i wydanie rekomendacji – dodaje Król.
Eksperci przyznają, że jeszcze nigdy weryfikacja sąsiedztwa dla najemców nie była tak istotna. To cenny wzrost świadomości wynikający z niedobrych doświadczeń innych najemców oraz kupców mieszkań.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
