REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

5000 zł kary dla tych, którzy omijają czerwony pojemnik - konsekwencje pomyłki w kolorach uderzają mocno po kieszeni

Tomasz Piwowarski
Od 2025 roku w redakcji Infor.pl, a od 2017 roku posiada tytuł zawodowy radcy prawnego. Pisze teksty związane głównie z nowościami prawnymi, a także z obszaru prawa cywilnego, gospodarczego, nowych technologii, pracy, ubezpieczeń społecznych, nieruchomości.
elektroodpady, czerwony pojemnik, PSZOK, elektrośmieci, segregacja, kary, 500 zł, grzywna 5 000 zł
5000 zł kary dla tych, którzy omijają czerwony pojemnik - konsekwencje pomyłki w kolorach uderzają mocno po kieszeni
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Kalendarzowa wiosna zaczyna się 21 marca, a my zabieramy się za domowe porządki. Wyrzucamy zużyte gadżety, stare światełka LED i niedziałające zabawki. Ale tutaj stop - zanim wyrzucisz te śmieci do czarnego lub żółtego worka, zastanów się jeszcze raz. Bo niewiedza może kosztować nawet 5 000 złotych. Powinieneś się zaprzyjaźnić z czerwonym pojemnikiem przeznaczonym na takie odpady.

rozwiń >

Pułapka wiosennych porządków - co robimy źle i zapominamy o czerwonym pojemniku?

Jest marzec 2026 roku. Wielu z nas właśnie robi domowy przegląd i wyrzuca niepotrzebne rzeczy. Znajdujemy w nich stare grające kartki urodzinowe, zepsute słuchawki, elektroniczne popsute zabawki, albo ledowe lampki, które przestały działać w ostatnie święta, ale schowaliśmy je zamiast wyrzucić - w sumie nie wiadomo po co odkładając temat na później. Odruchowo kierujemy się w stronę domowego kosza na śmieci. Przecież to tylko kawałek plastiku, trochę metalu, więc leci do żółtego worka lub pojemnika, prawda? Do żółtego przecież wyrzucamy plastik i metal - logiczne, prawda? Ale to właśnie może być ten kosztowny błąd. To właśnie w tym momencie popełniamy wykroczenie, które w świetle obowiązujących przepisów może skończyć się dotkliwą karą finansową. Straż miejska i urzędnicy coraz częściej zwracają uwagę na to, co trafia do frakcji zmieszanych i mają do tego narzędzia. Gminy też ponoszą większe koszty recyklingu, gdy odbierane odpady nie są prawidłowo posegregowane, więc zależy im na sortowaniu śmieci w prawidłowy sposób.

REKLAMA

REKLAMA

Czerwony pojemnik - właściwy zamiast żółtego częściej niż się wydaje

Jeśli mieszkasz w dużym mieście, mógł rzucić ci się w oczy. Stoi gdzieś na rogu ulicy, jaskrawy, czerwony, z charakterystycznym otworem. To specjalny kontener właśnie na małe elektroodpady.

elektroodpady, czerwony pojemnik, PSZOK, elektrośmieci, segregacja, kary, 500 zł, grzywna 5 000 zł

Tak może wyglądać czerwony kontener na elektroodpady

Shutterstock

Czerwone pojemniki są przeznaczone na sprzęt, który stanowi mniejsze elektroodpady. To właśnie tu legalnie pozbędziesz się starej suszarki, tostera, telefonu komórkowego, zużytych baterii, tonerów. Jeśli masz taki pojemnik w okolicy, jesteś uratowany. A co, jeśli go nie ma? Wtedy zaczynają się schody, na których łatwo się potknąć i narazić na karę przez lenistwo i wyrzucenie małej elektroniki do pojemnika niewłaściwego koloru.

Elektrośmieci - masz je na pewno w domu

Największym problemem nie są wcale lodówki czy pralki - z nimi wiemy, co robić (np. odbiera je dostawca nowego sprzętu). Problemem jest mała elektronika, czasem niewidoczna na pierwszy rzut oka. To przedmioty, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają jak sprzęt AGD/RTV, ale w świetle prawa są elektroodpadami, ponieważ do działania potrzebują prądu lub pól elektromagnetycznych.

REKLAMA

Zaliczamy do nich na przykład:

Dalszy ciąg materiału pod wideo
  • zabawki z diodami LED lub głośniczkami,
  • e-papierosy (jednorazowe i wielorazowe),
  • obuwie ze świecącą podeszwą,
  • kartki okolicznościowe z melodyjką,
  • elektroniczne termometry,
  • kalkulatory,
  • powerbanki.

Każdy z takich przedmiotów, który kwalifikuje się jako elektroodpad, posiada symbol przekreślonego kosza na śmieci. Oznacza on kategoryczny zakaz wyrzucania go do pojemników na odpady zmieszane (czarnych) ani na metale i tworzywa sztuczne (żółtych).

Zasada 1 za 1 i sklepy wielkopowierzchniowe - oto twoje prawa w 2026 roku

Nie musisz szukać PSZOK-u (Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) na drugim końcu miasta, by wyrzucić starą golarkę. Prawo w 2026 roku nadal nakłada obowiązki na sprzedawców. Warto je znać, by nie dać się zbyć w sklepie, chcąc zostawić tam elektrośmieci.

  1. Po pierwsze, obowiązuje zasada "1 za 1". Kupując nowy telewizor, sklep ma obowiązek przyjąć od ciebie stary (o ile jest to sprzęt tego samego rodzaju).
  2. Po drugie - sklepy z elektroniką (o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m2) mają obowiązek przyjąć od ciebie małe elektroodpady (do 25 cm) za darmo i bez konieczności kupowania czegokolwiek. Masz starą myszkę komputerową lub powerbank? Możesz wejść do marketu i po prostu zostawić to w wyznaczonym koszu. Jeśli sklep ci odmówi - to on złamie prawo.

5 000 zł kary za wyrzucenie baterii do zwykłego kosza

Za niewłaściwe pozbywanie się elektrośmieci grożą sankcje finansowe wynikające z ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym oraz Kodeksu wykroczeń. Standardowy mandat, jaki może wystawić straż miejska lub policja za przyłapanie na wyrzucaniu elektroodpadów do zwykłego śmietnika, wynosi zazwyczaj do 500 zł. To już niemało, jednak jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć aż do 5 000 zł. To już więcej niż minimalna płaca.

Warto pamiętać, że w dobie coraz częstszego monitoringu na osiedlach oraz coraz dokładniejszych kontroli odbierających odpady, anonimowość śmieciowa powoli przestaje być oczywista. Operatorzy śmieciarek mają możliwość zgłaszać nieprawidłowości w segregacji. Jeśli w twoim worku ze zmieszanymi śmieciami znajdą baterie czy elektronikę, możesz mieć problem.

Dlaczego zwykły śmietnik to najgorszy wybór?

Wyrzucenie elektroodpadów do kosza na zmieszane wydaje się niewinną pomyłką. Dlaczego więc przepisy są tak surowe? Nie chodzi tylko o biurokrację i zarabianie na karaniu.

Elektroodpady często zawierają substancje silnie trujące: rtęć, kadm, ołów, chrom czy brom. Gdy taka pozornie niewinna zabawka na baterie trafi na zwykłe wysypisko, z czasem jej obudowa ulegnie zniszczeniu. Deszcz może wypłukać zawarte w elektrośmieciach metale ciężkie wprost do gleby i wód gruntowych. Skutki zdrowotne dla ludzi i zwierząt mieszkających w okolicy są wtedy katastrofalne - od chorób układu nerwowego po nowotwory. Choć trudne do zidentyfikowania w krótkim terminie.

Baterie litowo-jonowe to dosłownie tykająca bomba w twoim koszu

Jest jeszcze jeden powód, dla którego nacisk na segregację jest tak duży. To zagrożenie pożarowe. Współczesna elektronika zasilana jest często ogniwami litowo-jonowymi (Li-Ion). Znajdziesz je w telefonach, laptopach, hulajnogach, ale też w e-papierosach i bezprzewodowych słuchawkach.

Taka bateria, zgnieciona w śmieciarce przez prasę hydrauliczną, zachowuje się jak mały ładunek wybuchowy. Dochodzi do gwałtownego zapłonu, którego ugaszenie jest niezwykle trudne. Niewykluczone, że spora liczba pożarów na wysypiskach to nie tylko celowe działanie tzw. "mafii śmieciowych", ale i efekt bezmyślnego wyrzucania elektroniki do wspólnych odpadów zmieszanych.

Zanim więc w trakcie styczniowych porządków wyrzucisz cokolwiek, co ma kabel lub miejsce na baterie, rozejrzyj się za czerwonym pojemnikiem, odwiedź market z elektroniką lub sprawdź harmonogram odbioru elektroodpadów w swojej gminie. Te kilka minut wysiłku może uchronić cię przed mandatem lub grzywną.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Nieruchomości
Masz ponad 1 ha ziemi, ale jej nie uprawiasz? Możesz mieć obowiązki, o których nie wiesz

Właściciele działek rolnych często zakładają, że skoro nie prowadzą gospodarstwa i nie wykorzystują ziemi rolniczo, przepisy ich nie dotyczą. To może być błąd. Już sama klasyfikacja gruntów w ewidencji może oznaczać podatek rolny, obowiązki wobec urzędu, a przy sprzedaży także ograniczenia i udział KOWR. Co dokładnie zmienia przekroczenie 1 ha i co powinien sprawdzić właściciel ziemi, zanim sprzeda, zabuduje albo zmieni sposób jej użytkowania?

OZE na wsi. Właściciele gruntów mogą zyskać nie tylko na dzierżawie

Bezpieczeństwo energetyczne coraz mocniej dotyczy polskiej wsi, a wraz z rozwojem farm wiatrowych i fotowoltaiki rośnie znaczenie właścicieli gruntów. Co mogą zyskać na inwestycjach OZE, ile mogą zarabiać gminy i dlaczego własna produkcja energii staje się ważna dla gospodarstw rolnych, firm oraz lokalnej infrastruktury?

Ważny termin dla właścicieli nieruchomości. Został miesiąc na zapłatę, kara może wynieść 64 tys. zł

15 września 2026 r. mija termin zapłaty trzeciej raty podatku od nieruchomości. Nie każdy jednak wie, kogo dokładnie dotyczy ten obowiązek i co grozi za spóźnienie. Sprawdź, ile trzeba zapłacić, gdzie znaleźć kwotę podatku i kiedy zaległość może skończyć się wysoką karą.

Plan ogólny gminy coraz bliżej. Co stanie się z działkami, jeśli samorząd nie zdąży do 31 sierpnia?

Do 31 sierpnia 2026 roku gminy muszą uchwalić plany ogólne. Tymczasem w wielu samorządach prace są jeszcze na wczesnym etapie. Co to oznacza dla właścicieli działek i inwestorów? Kluczowa data jest coraz bliżej, a brak planu ogólnego może utrudnić uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy.

REKLAMA

Koniec ustnych umów dzierżawy ziemi? Nowe zasady mogą zmienić prawa właścicieli i rolników

Umowa dzierżawy ziemi „na słowo” może wkrótce przejść do historii. Projekt Ministerstwa Rolnictwa zakłada obowiązkową formę pisemną lub elektroniczną, maksymalnie 30-letni okres dzierżawy oraz nowe prawa dla właścicieli i dzierżawców. Sprawdź, co zmieni się dla osób, które już dziś dzierżawią grunty rolne.

Polacy z dużymi pieniędzmi zmieniają rynek mieszkań. Już nie wystarczy prestiżowy adres

Zamożnych klientów przybywa, ale ich oczekiwania wobec mieszkań premium rosną równie szybko. Przy zakupach za kilka czy kilkanaście milionów złotych sama lokalizacja, metraż i luksusowe wykończenie przestają wystarczać. Co dziś naprawdę decyduje o wartości apartamentu i dlaczego deweloperzy muszą coraz dokładniej uzasadniać wysoką cenę

Polacy zmienili podejście do mieszkań. Te lokale znikają z rynku najszybciej

Kupujący coraz rzadziej szukają największego mieszkania, na jakie mogą sobie pozwolić. Dziś liczy się przede wszystkim lokal, który da się bezpiecznie sfinansować i wygodnie wykorzystać na co dzień. Dane z pierwszych miesięcy 2026 r. pokazują, które mieszkania są dziś najbardziej poszukiwane i dlaczego deweloperzy nie zawsze nadążają z ich ofertą.

Dobry adres już nie wystarczy. To dziś naprawdę ma znaczenie przy wyborze mieszkania

Przez lata jednym z najważniejszych argumentów przy wyborze mieszkania była lokalizacja. Dobry adres, szybki dojazd do centrum i bliskość podstawowych usług często wystarczały, aby inwestycję uznać za atrakcyjną. Dziś rynek mieszkaniowy jest jednak znacznie bardziej złożony. Kupujący patrzą nie tylko na mapę, ale również na to, jak dana inwestycja będzie funkcjonowała w codziennym życiu.

REKLAMA

Czy właściciel mieszkania musi być w nim zameldowany? Czy ktoś musi być zameldowany w mieszkaniu?

Kupo mieszkania oznacza podpisanie aktu notarialnego, wpis do księgi wieczystej i szereg nowych obowiązków. Czy jednym z nich jest konieczność zameldowania się pod adresem nabytej nieruchomości? Przepisy rozdzielają własność lokalu od miejsca faktycznego pobytu. Kluczowe znaczenie ma więc nie to, do kogo należy mieszkanie, lecz kto rzeczywiście w nim mieszka. Czy w ogóle ktoś musi być zameldowany w mieszkaniu?

Opłaty za śmieci znowu wzrosną. System kaucyjny odebrał gminom dochody

Jak informuje w środę "Rzeczpospolita", dane za I półrocze pokazują, że system kaucyjny odebrał gminom nawet połowę dochodów z plastiku i aluminium. Samorządowcy biją na alarm, że bez ustawy o ROP mieszkańców dotkną podwyżki opłat. Tymczasem nie zanosi się na szybkie – o ile w ogóle – przyjęcie rzeczonej ustawy.

Zapisz się na newsletter
Szukasz mieszkania, budujesz dom, remontujesz? Chcesz wiedzieć jak pielęgnować ogród albo jak oszczędnie ogrzewać swoją nieruchomość? Zapisz się na nasz newsletter i zyskaj dostęp do praktycznych wskazówek oraz najnowszych ofert na rynku!
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA