Każdego roku zimą dochodzi do uszkodzeń dachów i konstrukcji spowodowanych nadmiernym obciążeniem śniegiem. Decydujące znaczenie mają tu nie same zmiany stanu skupienia śniegu, lecz dopływ dodatkowej masy w postaci kolejnych opadów – tłumaczy fizyk prof. Andrzej Wysmołek z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.
- Odśnieżanie dachów - obowiązek zarządców i właścicieli budynków
- Fizyk: nie zmiana stanu skupienia śniegu, ale dopływ dodatkowej masy zwiększa obciążenie dachu
Odśnieżanie dachów - obowiązek zarządców i właścicieli budynków
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomniało 2 stycznia 2026 r. o obowiązku odśnieżania dachów oraz usuwania sopli i nawisów śnieżnych. Zgodnie z prawem to obowiązek zarządców i właścicieli budynków.
Na obowiązek odśnieżania i usuwania sopli z dachów budynków zwracają uwagę również komendy Państwowej Straży Pożarnej, które na swoich stronach internetowych przypominają, że nadmierne zaleganie śniegu zagraża konstrukcji obiektów oraz bezpieczeństwu osób przebywających wewnątrz i w jego otoczeniu.
Obowiązek utrzymania obiektów na właścicieli lub zarządców nakłada ustawa Prawo budowlane. Zgodnie z regulacją właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany „zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu w razie wystąpienia czynników zewnętrznych oddziałujących na obiekt, związanych z działaniem człowieka lub sił natury”. Chodzi m.in. o intensywne opady atmosferyczne.
Jak przypominają strażacy, obowiązek odśnieżania dachów spoczywa na: właścicielach budynków, zarządcach nieruchomości, wspólnotach i spółdzielniach mieszkaniowych, przedsiębiorcach posiadających obiekty użytkowe, w tym hale, magazyny i sklepy.
Strażacy podkreślają, że należy odśnieżać niezwłocznie, gdy „grubość lub ciężar śniegu może zagrozić konstrukcji budynku, istnieje ryzyko zsuwania się śniegu lub lodu, warunki pogodowe sprzyjają dalszemu gromadzeniu się śniegu”. Dodają, że nie ma jednej ustawowo określonej grubości pokrywy śnieżnej, a każdorazowo należy ocenić realne zagrożenie.
Niedopełnienie obowiązku może skutkować mandatem lub grzywną, odpowiedzialnością cywilną za szkody, np. uszkodzenie mienia, wypadek osoby trzeciej, a także odpowiedzialnością karną w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia.
„Odśnieżanie dachów powinno być wykonywane przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia i sprzęt, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Samodzielne próby usuwania śniegu z dachów stromych lub wysokich są niebezpieczne i niewskazane” - przypomnieli strażacy.
Z kolei policja zwraca uwagę na obowiązek utrzymania czystości na chodniku wzdłuż posesji. W tym przypadku - jak wskazano - kara grzywny może sięgać nawet 1500 zł. Osoby odpowiedzialne za odśnieżanie mogą ponieść również odpowiedzialność cywilną, jeśli na terenie ich nieruchomości dojdzie do wypadku.
Fizyk: nie zmiana stanu skupienia śniegu, ale dopływ dodatkowej masy zwiększa obciążenie dachu
Jak wyjaśnił PAP prof. Andrzej Wysmołek, uszkodzenia dachów pojawiają się wtedy, gdy całkowite obciążenie przekracza wartości przyjęte w projekcie. Zależy to od masy śniegu, co jest związane z czasem jego zalegania, a także od warunków pogodowych sprzyjających kumulacji masy.
- Już w szkole uczymy się pojęcia gęstości. Wiemy, że gęstość pierza czy styropianu jest bardzo mała, a metali, drewna czy wody znacznie większa. To pojęcie bywa trudne do wyobrażenia, bo nie chodzi o to, czy odczuwamy coś jako ciężkie lub lekkie, lecz o to, ile masy przypada na daną objętość. Dlatego duża bryła styropianu może ważyć więcej niż mała metalowa kulka, ale to metal ma większą gęstość - wyjaśnił prof. Wysmołek.
W przypadku śniegu różnice w gęstości są szczególnie wyraźne. Świeży śnieg opadający przy ujemnej temperaturze ma bardzo małą gęstość, jest sypki i dlatego łatwo się przemieszcza, sprawiając wrażenie lekkiego. Wynika to z niewielkiej ilości masy zawartej w danej objętości.
- Taki świeży, sypki śnieg składa się z drobinek, pomiędzy którymi jest powietrze. One mają bardzo różnorodne kształty (można to sprawdzić, łapiąc płatki śniegu i oglądając przepiękne wzory). Sypki śnieg jest więc bardzo porowaty - opowiedział specjalista.
Wraz ze wzrostem temperatury śnieg zaczyna się zagęszczać. Drobinki tracą rozbudowane kształty i zbliżają się do siebie, a woda powstała z topnienia wypełnia wolne przestrzenie. Skutkiem jest utrata porowatej struktury. W efekcie pokrywa śnieżna staje się bardziej zwarta i trudna do przesunięcia. - W tej samej objętości znajduje się teraz więcej masy. I to prowadzi do przekonania, że to właśnie topniejący śnieg jest bezpośrednią przyczyną nadmiernych obciążeń dachów - zauważył naukowiec.
Jednak, jak dodał, z fizycznego punktu widzenia samo topnienie nie zwiększa masy śniegu. Przemiana drobinek lodu w wodę nie powoduje przyrostu materii, a jedynie zmianę jej stanu skupienia i struktury. Oznacza to, że topniejący śnieg nie staje się groźniejszy wyłącznie dlatego, że przestaje być puchem.
- Wzrost obciążenia następuje dopiero wtedy, gdy do pokrywy śnieżnej dopływa dodatkowa masa. Może to być kolejny opad śniegu, opad deszczu albo woda z topnienia położonych wyżej mas śniegu, która zostaje zatrzymana w zagęszczonej strukturze i może lokalnie spowodować zbyt duże obciążenie dachu - podkreślił prof. Wysmołek.
Istotne znaczenie mają także inne warunki atmosferyczne. Suchy, sypki śnieg jest podatny na wywiewanie przez wiatr, co ogranicza jego zaleganie na dachach. Wraz z postępującym topnieniem traci tę właściwość i przestaje być usuwany w sposób naturalny.
W efekcie mokra pokrywa staje się miejscem akumulacji kolejnych porcji masy. Każdy następny opad lub dopływ wody zwiększa całkowite obciążenie konstrukcji, nawet jeśli grubość warstwy śniegu wizualnie się nie zmienia.
Największe ryzyko dotyczy dachów płaskich, z których śnieg nie może się samoczynnie zsuwać. W takich warunkach zalegająca pokrywa śnieżna stopniowo gromadzi masę, aż przekroczy wartości przewidziane w projekcie konstrukcyjnym.
Z tego powodu w okresach odwilży oraz intensywnych opadów tak ważne jest odśnieżanie dachów, zwłaszcza płaskich. Działanie to ma na celu ograniczenie dalszego narastania obciążenia.
Jak podsumował fizyk, o bezpieczeństwie budynku zwykle decyduje nie jednorazowy opad, lecz proces zachodzący w czasie. To suma masy gromadzącej się na dachu, a nie sama przemiana śniegu z puszystego do zwartego może prowadzić do przekroczenia dopuszczalnych obciążeń.
Katarzyna Czechowicz (PAP) mchom/ aba/ amac/kap/ bar/