Budownictwo „dual use”, czyli infrastruktura o podwójnym zastosowaniu cywilnym i obronnym, przestaje być ciekawostką. Coraz częściej jest kluczowym tematem debaty o bezpieczeństwie państwa, Czym jest budownictwo dual use, oraz dlaczego local content ma strategiczne znaczenie przy budowie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, mówił Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
- Budownictwo dual use. Jeden obiekt, dwie funkcje
- Powstają przepisy dotyczące schronów i infrastruktury ochronnej
- Prywatni inwestorzy już dziś mogą budować własne schrony
- Local content ma być fundamentem wielkich inwestycji
- Nie tylko wielkie koncerny. Kluczową rolę mają odegrać firmy średnie
- Ryzyka dla branży. Kumulacja inwestycji może wywołać problemy
- Budownictwo jako element bezpieczeństwa państwa
Budownictwo dual use. Jeden obiekt, dwie funkcje
Jak wyjaśnia Jan Styliński, budownictwo dual use nie oznacza całkowicie nowego rodzaju budownictwa. Chodzi raczej o projektowanie obiektów z myślą o ich podwójnej funkcji.
Najprostszym przykładem są parkingi podziemne. Na co dzień służą mieszkańcom jako miejsca postojowe, ale w sytuacjach kryzysowych mogą pełnić funkcję schronów. To właśnie sposób użytkowania decyduje o „dual use”, a nie sam proces budowy.
Tego typu obiekty wymagają jednak odpowiedniego dostosowania technicznego. W praktyce może to oznaczać mocniejsze stropy, dodatkowe słupy konstrukcyjne, systemy filtracji powietrza czy zapasowe źródła zasilania. Zakres zabezpieczeń zależy od tego, jak długo i w jakim celu infrastruktura miałaby funkcjonować w warunkach kryzysowych.
Powstają przepisy dotyczące schronów i infrastruktury ochronnej
Część regulacji technicznych już obowiązuje. W ubiegłym roku pojawiły się rozporządzenia dotyczące m.in. schronów i parkingów pełniących funkcje ochronne. Zdaniem prezesa PZPB to dopiero początek procesu porządkowania rynku.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie nowe budynki w Polsce będą musiały spełniać najwyższe standardy ochrony. Jak podkreśla Styliński, potrzeby są zróżnicowane. Inne wymagania mają duże miasta, inne tereny mniej zaludnione. Różny może być także charakter zagrożeń.
W praktyce część obiektów będzie projektowana jako miejsca krótkotrwałego schronienia, np. podczas alarmów ataków dronowych, a nie jako wielotygodniowe schrony zdolne do funkcjonowania w warunkach wojny nuklearnej.
Prywatni inwestorzy już dziś mogą budować własne schrony
Na razie nie istnieją szczegółowe przepisy dla indywidualnych inwestorów budujących domy jednorodzinne. Nie oznacza to jednak, że takie rozwiązania są niemożliwe.
Jak zauważa Jan Styliński, inwestorzy mogą już dziś projektować piwnice, zabezpieczone pomieszczenia pod budynkami czy nawet schrony w ogrodach. Rynek korzysta przy tym z doświadczeń państw, które od lat rozwijały infrastrukturę ochronną, takich jak Finlandia czy Szwajcaria.
Wiele zależy od potrzeb, budżetu i świadomości samych inwestorów.
Local content ma być fundamentem wielkich inwestycji
Drugim ważnym tematem rozmowy była kwestia local content, czyli udziału polskich firm, technologii i kompetencji w realizacji strategicznych inwestycji.
Zdaniem prezesa PZPB Polska nauczyła się już skutecznie budować infrastrukturę i pozyskiwać finansowanie dla dużych projektów. Problemem pozostaje jednak budowanie trwałej siły gospodarczej wokół tych inwestycji.
To szczególnie ważne dziś, gdy kraj stoi przed ogromnymi projektami infrastrukturalnymi: budową elektrowni jądrowej, rozwojem infrastruktury energetycznej czy inwestycjami związanymi z bezpieczeństwem i obronnością.
Styliński podkreśla, że budownictwo ma znaczenie strategiczne. To ono odpowiada za budowę dróg, linii kolejowych, infrastruktury krytycznej, baz wojskowych czy systemów ochronnych. Od siły krajowych firm budowlanych zależy więc w dużej mierze poziom gospodarczej suwerenności państwa.
Nie tylko wielkie koncerny. Kluczową rolę mają odegrać firmy średnie
Choć największe firmy budowlane w Polsce coraz częściej opierają się na polskim kapitale, prezes PZPB zwraca uwagę, że prawdziwym fundamentem rynku pozostają średnie przedsiębiorstwa i podwykonawcy.
To właśnie sektor MŚP realizuje znaczną część prac przy dużych inwestycjach infrastrukturalnych. Według Stylińskiego polski rynek budowlany funkcjonuje głównie w modelu generalnego wykonawstwa, w którym tysiące mniejszych firm tworzą zaplecze wykonawcze dla największych projektów.
Dlatego local content nie powinien ograniczać się wyłącznie do mierzenia udziału polskich firm w kontraktach. Potrzebne są konkretne rozwiązania dotyczące finansowania, podziału ryzyk i stabilności rynku.
Ryzyka dla branży. Kumulacja inwestycji może wywołać problemy
Rozwój wielkich projektów infrastrukturalnych niesie również zagrożenia. Największym z nich może być kumulacja inwestycji publicznych realizowanych w tym samym czasie.
To oznacza konkurencję o pracowników, sprzęt, materiały budowlane i logistykę. Problemem może być nawet dostępność kruszyw czy możliwości transportowe.
Jak podkreśla Styliński, państwo powinno zacząć zarządzać inwestycjami bardziej „portfelowo”, podobnie jak robi to sektor prywatny. Chodzi o odpowiednie rozłożenie projektów w czasie tak, aby firmy nie konkurowały jednocześnie o te same ograniczone zasoby.
Bez takiej koordynacji może dojść do wzrostu kosztów, opóźnień oraz osłabienia firm, które będą zmuszone brać na siebie zbyt duże ryzyka.
Budownictwo jako element bezpieczeństwa państwa
Rozmowa podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego pokazała, że budownictwo coraz wyraźniej wychodzi poza tradycyjne rozumienie sektora odpowiedzialnego za drogi, mieszkania czy biurowce.
Dziś staje się jednym z filarów bezpieczeństwa państwa, odporności infrastruktury i budowy gospodarczej niezależności. Zarówno koncepcja dual use, jak i rozwój local content mają służyć temu samemu celowi: zwiększeniu zdolności Polski do samodzielnego realizowania strategicznych inwestycji i reagowania na sytuacje kryzysowe.