Lepiej kupić 35 mkw. zamiast dużego mieszkania? Młodzi nie mają złudzeń i patrzą na jeden detal

REKLAMA
REKLAMA
Ograniczony budżet i niechęć do brania kredytów ponad stan zmuszają pokolenie Z do wybierania mniejszych lokali. Jednak zamiast godzić się na kompromisy, stawiają twarde warunki: kluczem staje się akustyka, brak pogłosu i układ pomieszczeń. Dobrze zaprojektowane małe mieszkanie potrafi dziś wygrać z wielkim, ale nieustawnym metrażem.
- Mają dość hałasu i obcych zapachów. Pokolenie Z rewolucjonizuje rynek mieszkaniowy
- Kontrolowana bliskość w miejscu zamieszkania. Jak „Zetki” chcą żyć z sąsiadami?
- Cisza również poza swoim mieszkaniem. Młodzi dobrze wiedzą, co źle wpływa na ich zdrowie i dobrostan
- Mały metraż mieszkania, ale bardzo duże wymagania. Kluczem jest funkcjonalność, ustawność i możliwość elastycznej aranżacji
Osoby z pokolenia Z, czyli tak zwane “Zetki” częściej niż inne pokolenia czują przeciążenie bodźcami i statystycznie są rzadziej zadowoleni ze swoich mieszkań. Ich oczekiwania zmuszają rynek, by poza metrażem przykładać większą wagę do ciszy, prywatności i funkcjonalnego podziału przestrzeni.
REKLAMA
REKLAMA
Mają dość hałasu i obcych zapachów. Pokolenie Z rewolucjonizuje rynek mieszkaniowy
Hałas, drażniące światło, obce zapachy i temperatura, nad którą trudno zapanować – te problemy są dla najmłodszych jednymi z głównych źródeł dyskomfortu w mieszkaniu. Według danych raportu Otodom i Invest Komfort 20 proc. osób w wieku 18–24 lata odczuwa w swoich M przebodźcowanie, 24 proc. męczy hałas z zewnątrz, a 18 proc. rozdrażnia światło.
Co więcej, według autorów opracowania z działania wentylacji zadowolonych jest zaledwie 19 proc. młodych, a z temperatury panującej w domu - 31 proc. W ich oczekiwaniach komfort sprowadza się więc przede wszystkim do kontroli nad tym, co przenika do mieszkania z zewnątrz - dźwiękiem, światłem, zapachem, temperaturą, ale też obecnością innych ludzi.
Kontrolowana bliskość w miejscu zamieszkania. Jak „Zetki” chcą żyć z sąsiadami?
Potrzeba odcięcia się od bodźców nie oznacza jednak, że młodzi chcą żyć w izolacji. Według danych przywołanych w raporcie Otodom 42 proc. młodych dorosłych deklaruje poczucie samotności, a 56 proc. najmłodszej badanej grupy uważa, że budowanie trwałych relacji sąsiedzkich jest dziś trudniejsze niż dawniej. Problemem nie jest więc brak potrzeby kontaktu, lecz forma, w jakiej ten kontakt jest proponowany.
REKLAMA
„Pokolenie Z oczekuje swojego rodzaju „kontrolowanej bliskości”, tj. możliwości przebywania wśród ludzi bez obowiązku rozmowy i angażowania się. W języku architektury oznacza to unikanie wstawiania okien i balkonów naprzeciw siebie, półprywatne strefy wejściowe, czytelne granice między dziedzińcem a mieszkaniem oraz kilka mniejszych miejsc odpoczynku zamiast np. jednej dużej sali integracyjnej. Ławka pośród zieleni czy stolik pod zadaszeniem mogą działać lepiej niż przestrzeń, która z góry narzuca scenariusz wspólnoty” - mówi arch. Paweł Koperski, członek zarządu Q3D Concept.
Cisza również poza swoim mieszkaniem. Młodzi dobrze wiedzą, co źle wpływa na ich zdrowie i dobrostan
Cisza jest jednym z warunków tak rozumianej prywatności. Możliwość wycofania się do własnego mieszkania traci znaczenie, gdy zza ściany słychać rozmowy, na korytarzu niesie się pogłos, a nocą głośno pracuje winda lub brama garażowa. Według Światowej Organizacji Zdrowia nadmierny hałas środowiskowy może zaburzać sen, obniżać sprawność i negatywnie wpływać na zdrowie oraz dobrostan.
„Akustyka dotyczy całego budynku - rozmieszczenia wind i klatek schodowych, położenia sypialni względem ciągów komunikacyjnych, sąsiedztwa lokali usługowych, usytuowania garażu, przebiegu instalacji oraz ochrony mieszkań przed dźwiękami ulicy. Znaczenie ma również ograniczenie pogłosu na korytarzach i właściwe rozmieszczenie urządzeń technicznych, których pracę mogą słyszeć mieszkańcy. Błędy popełnione na etapie koncepcji są później trudne do usunięcia bez kosztownych ingerencji w gotowy budynek” – mówi architekt.
Mały metraż mieszkania, ale bardzo duże wymagania. Kluczem jest funkcjonalność, ustawność i możliwość elastycznej aranżacji
Oczekiwania młodych często zderzają się jednak z ograniczeniami finansowymi. Według danych raportu Otodom 59 proc. najmłodszych badanych rozważa kredyt tylko pod warunkiem, że rata nie obniży ich standardu życia. Ograniczony budżet kieruje ich więc w stronę mniejszych lokali, w których każdy źle zaplanowany metr staje się szczególnie odczuwalny. Tym bardziej, że młodzi dorośli są o 8 punktów procentowych rzadziej niż ogół badanych zadowoleni z układu swoich mieszkań. Dlatego przy kompaktowym metrażu kluczowe stają się funkcjonalność, ustawność pomieszczeń i możliwość elastycznej aranżacji.
„Długie korytarze, trudne do umeblowania narożniki i przypadkowe rozmieszczenie gniazdek szybko obniżają funkcjonalność kompaktowego mieszkania. Liczą się regularne kształty pomieszczeń, miejsce na pełnowymiarową zabudowę, stanowisko do pracy, możliwość oddzielenia łóżka od strefy dziennej oraz elastyczny układ mebli. Balkon, loggia lub dostęp do spokojnej zielonej przestrzeni wspólnej dodatkowo poszerzają możliwości małego mieszkania. Dobrze zaprojektowane 35 mkw. może odpowiadać na więcej codziennych potrzeb niż większy lokal z nieustawnymi pomieszczeniami i powierzchnią straconą na komunikację” - mówi Koperski.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


